![]() W niedzielę o godzinie 12.30 Pogoń Szczecin kolejny raz w roli gospodarza zmierzy się z Lechią Gdańsk. Obydwa zespoły rozegrają swój pierwszy mecz w grupie mistrzowskiej Ekstraklasy (31 kolejka). Najważniejszą informacją dotyczącą tego spotkania jest powrót kibiców na stadion, w ograniczonej ilości - do 999 osób, ze względu na obostrzenia sanitarne i zmniejszoną pojemność remontowanego obiektu im. Floriana Krygiera. Pojedynek pomiędzy Dumą Pomorza a drużyną z Gdańska, który odbył się w zeszłym tygodniu, zakończył się remisem 1:1. Autorem bramki dla Granatowo-Bordowych okazał się Santeri Hostikka. Goście mogli cieszyć się po trafieniu z rzutu wolnego Macieja Gajosa. W rundzie zasadniczej podopieczni Kosty Runjaicia zgromadzili na koncie 45 punktów i zajmują oni obecnie 6 miejsce w ligowej tabeli. Lechiści zdobyli dotychczas 2 ‘oczka’ mniej, co pozwala okupować im 8 pozycję w ogólnym zestawieniu.
Grupa Azoty Chemik Police podpisał kontrakt z Agnieszką Kąkolewską. Reprezentantka Polski ostatnie dwa lata spędziła na parkietach ligi włoskiej. Broniła barw Savino Del Bene Scandicci i Pomì Casalmaggiore. Ma 25 lat i 199 cm. wzrostu. Występuje na pozycji środkowej. - We Włoszech nabrałam doświadczenia i zaznałam gry w najlepszej lidze świata. Zmieniłam się jako siatkarka, ale i człowiek. To była wspaniała przygoda, jednak uznałam, że już wystarczy. Miałam bardzo ciekawą ofertę z Włoch, było też kilka z innych lig zagranicznych, ale priorytetem był powrót do kraju. Podoba mnie się wizja drużyny, rozmawiałam z trenerem Akbasem i myślę, że szykuje się ciekawa drużyna. Cieszę się, że będę jej częścią - mówi nowa zawodniczka Chemika.
Błękitni Stargard doznali dziś pierwszej ligowej porażki w 2020 r., ulegając Bytovii Bytów 1:3. Takie rozstrzygnięcie spowodowało, że podopieczni Adama Topolskiego wypadli ze strefy baraży o I ligę, a w dodatku wciąż nie mogą być pewni utrzymania.Goście wyśmienicie rozpoczęli mecz. Już w 56. sekundzie spotkania Piotr Giel idealnie dośrodkował w pole karne gospodarzy, a niepilnowany Michel Ameyaw bez problemu umieścił głową piłkę w siatce - 0:1. Stargardzianie mogli po chwili wyrównać. Kapitan drużyny Wojciech Fadecki w dogodnej sytuacji uderzył po ziemi niecelnie obok słupka. W 13. minucie bytowianie byli bliscy kolejnego trafienia z tzw. główki, lecz skuteczną interwencją na refleks popisał się bramkarz - Dominik Sasiak - odbijając piłkę przed siebie. Gdy na stadionowym zegarze wybiła 36. minuta, Marcin Konopski - w swoim debiucie w I zespole Błękitnych - faulował we własnym polu karnym Karola Czubaka. 'Jedenastkę' na gola zamienił Adrian Bielawski. Tym samym podopieczni Adama Topolskiego przegrywali już 0:2.
Już dziś - wyjątkowo w środę - Błękitni Stargard zmierzą się w roli gospodarza z Bytovią Bytów. Początek spotkania o godzinie 17.00. Będzie to mecz w ramach 26 kolejki II ligi. W rundzie jesiennej Stargardzianie musieli uznać wyższość najbliższego rywala, przegrywając z nim na wyjeździe 0:1.W poprzedniej kolejce podopieczni Adama Topolskiego pokonali w Wejherowie tamtejszego Gryfa 3:1. Dla Błękitnych bramki strzelili: Wojciech Fadecki x 2 z karnego oraz Mateusz Bochnak. Tym samym zajmują oni obecnie z 38 punktami na koncie 6 miejsce w ligowej tabeli. Jeżeli piłkarzom z ul. Ceglanej 1 uda się do końca sezonu utrzymać tę pozycję, wówczas będą mogli wystąpić w barażach o I ligę. Z kolei przeciwnicy z Kaszub w zeszły weekend doznali porażki 1:2 na wyjeździe z Pogonią Siedlce. W ogólnym zestawieniu znajdują się tuż za Błękitnymi. Tracą do nich tylko punkt i okupują pozycję niżej w ogólnym zestawieniu.
Kamil Kordowski już wkrótce rozpocznie swój 13 sezon w barwach Regi Trzebiatów. Obecny kapitan drużyny jako 18-latek był o krok od awansu do II ligi. Gdy klub pogrążył się w chaosie sportowym i organizacyjnym, nie opuścił on tonącego okrętu, a w późniejszym czasie należał do kręgu przewodnich postaci w trakcie odbudowy zespołu.Kamil zgodził się porozmawiać z nami na temat emocji, które towarzyszą mu przy okazji inauguracji nowej edycji rozgrywek. Przedstawił również indywidualne i generalne założenia odnośnie do kilku najbliższych miesięcy. Poruszyliśmy także zagadnienia związane z przeszłością, bowiem była ona dla naszego rozmówcy bardzo burzliwa. Wywalczył on na boisku wiele sukcesów, lecz nie jest mu obcy gorzki smak porażek, tych kompromitujących i wstydliwych. Poniżej dłuższy fragment dialogu.
Kosta Runjaic, trener Pogoni Szczecin: - Mecz był dosyć średni. Obie drużyny pokazały na co je obecnie stać. Wynik jest sprawiedliwy. Celem jest osiągnąć teraz lepszy wynik niż w poprzednim sezonie. Na pewno sytuacja nie jest łatwa dla zespołu. Musimy trochę odpocząć i dojść do siebie, żeby dobrze się przygotować do następnego meczu. Słyszałem, że o Pogoni mówi się, że w grupie mistrzowskiej jest 'na urlopie'. Ja się z tym nie zgadzam. W pierwszym moim roku graliśmy o przetrwanie. W ostatnim roku zdobyliśmy najlepszy wynik. Na pewno będziemy o tym pamiętać i chcemy grać na maksimum, ale zobaczymy, co będzie możliwe. Chcę pogratulować zespołowi, że po porażce w Poznaniu widać było poprawę. W następnych meczach będziemy się jeszcze lepiej prezentować.
W ostatnim spotkaniu fazy zasadniczej piłkarskiej Ekstraklasy Pogoń Szczecin zremisowała na własnym boisku z Lechią Gdańsk 1:1. Pierwsi na prowadzenie wyszli w tym meczu Portowcy, za sprawą Santeriego Hostikki. Do wyrównania doprowadził Maciej Gajos. Po tym wyniku Pogoń Szczecin zakończyła tą część rozgrywek na szóstym miejscu i w pierwszym meczu grupy mistrzowskiej zmierzy się przed własną publicznością z… Lechią Gdańsk.Początek spotkania należał do Portowców. Już w 3 minucie spotkania, po szybkim prostopadłym podaniu Maciej Żurawski znalazł się z boku pola karnego, dograł celnie przed bramkę, a krytykowany w ostatnich meczach Santeri Hostikka pewnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.
Mateusz Rębecki (Berserkers Team Szczecin) zwyciężył w walce wieczoru w gali Fight Exclusive Night 28. Rębecki pokonał Fabiano Silvę przez TKO w pierwszej rundzie, tym samym 'Chińczyk' czwarty raz rzędu obronił obronił pas mistrzowski FEN w wadze lekkiej. - Jestem bardzo zadowolony. Dzięki temu, że przeciwnik nie kopał mogłem więcej boksersko zapracować i byłem bardziej celniejszy od niego. Mogłem rozwinąć skrzydła i narzucić swoją własną grę. - powiedział Mistrz FEN po swojej walce.Oczywiście nie zabrakło pytania o jego przyszłość i o Ultimate Fighting Championship. - Na dziś sytuacja jest skomplikowana. Wszystko zależy od mojego menadżera, który będzie jechał i rozmawiał w mojej sprawie. Tak na prawdę na dniach cała sytuacją się wyklaruję - powiedział na koniec o swojej sytuacji o walkach zza oceanem Rębecki. |
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||