Zaledwie kwadrans trwała dogrywka przerwanego wczoraj przez ulewę meczu finałowego. O zwycięstwie zdecydowało rozegranie trzech gemów. Portugalczyk Rui Machado wygrał 2:6, 7:5, 6:2 z Francuzem Erikiem Prodonem.
Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek rozgrywał taki mecz na raty i bardzo się denerwowałem - w ogóle nie mogłem spać tej nocy - przyznał po zakończonym meczu wygrany. To pierwszy w historii naszego challengera przypadek przełożenia finału. Dla Machado szczecińskie zwycięstwo oznacza awans na najwyższe miejsce w rankingu ATP nie tylko dla niego, ale także dla jakiegokolwiek portugalskiego tenisisty. Był dumny z tego faktu, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że popularność piłkarzy w jego kraju jest 'nie do przebicia” . Po wygraniu w lipcu challengera Porsche Open w Poznaniu od początku zamierzał zgarnąć najwięcej punktów w Szczecinie. W tej chwili mistrz jest już w drodze do Bukaresztu, gdzie we wtorek rozegra pierwszy mecz.
 Deszcz pokrzyżował szyki organizatorom Pekao Szczecin Open 2011. Prognozy na niedzielę nie były pomyślne, dlatego finał turnieju artystów rozegrany został w tym roku w sobotę. Zaplanowany na dzisiejsze południe pojedynek Francuza Erica Prodona i Portugalczyka Rui Machado został najpierw przesunięty na godzinę 14. Wypogodziło się i zawodnicy weszli na kort. Udało się rozegrać dwa sety do końca, które nie wyłoniły zwycięzcy. Trzeci set pojedynku finałowego został przerwany przez ulewę, która rozszalała się nad Szczecinem. Stan gry: 2:6, 7:5, 4:1 dla Machado. Deszcz ciągle padał, więc ostatecznie organizatorzy zadecydowali, że mecz finałowy zostanie dokończony w poniedziałek o godzinie 10.30. Zwycięzcę Pekao Szczecin Open 2011 poznamy więc dopiero jutro.
 Hiszpańska klątwa trwa. Po raz 19 szczecińskiego turnieju nie wygra zawodnik z tego kraju. A było tak blisko. Francuz Eric Prodon wygrał 6:4, 6:3 z Hiszpanem Danielem Munoz-de la Navą i został pierwszym finalistą turnieju singlowego Pekao Szczecin Open 2011. Portugalczyk Rui Machado wyeliminował Alberta Montanesa w kolejnym meczu. Początek nie zwiastował katastrofy. Hiszpan rozkręca się chwilę i mimo przegranego pierwszego seta 6:2, kolejny zaliczył w rajdowym tempie 0:6. W rozstrzygającym momencie kiedy finał wydawał się przesądzony, wystąpił u niego problem zdrowotny. W trzecim secie na kort został wezwany fizjoterapeuta, jednak mimo jego interwencji Montanes nie zdołał zdobyć już ani jednego gema. Wynik 6:2, 0:6, 6:0. Czeka nas więc w niedzielne południe finał francusko - portugalski.
Marcin Gawron i Andrzej Kapaś pokonali parę portugalsko-brazylijską Rui Machado i Joao Souza. W sobotnim finale zagrają przeciwko Kazachom Andriejowi Gołubiewowi i Jurijowi Szukinowi. Wynik 4:6, 6:4, 10-7 przypieczętował udany wolej Andrzeja Kapasia. Obaj tenisiści mają na koncie kilka wspólnych występów (wygrywali nawet turnieje futures), jednak chcą być przede wszystkim singlistami. Początek meczu o 19 na korcie centralnym.
W ćwierćfinałach singla Albert Montanes wygrał 4:6, 6:3, 6:1 z Brazylijczykiem Joao Souzą. W drugim secie przyspieszyłem grę i udało się wygrać - powiedział po meczu miłośnik sportów motorowych. Czy w rajdowym tempie pokona wreszcie 'hiszpańską klątwę', która od 19 lat panoszy się na szczecińskich kortach? Przekonamy się już podczas niedzielnego finału.
W pozostałych meczach Daniel Munoz-de la Nava wyeliminował Włocha Alessandro Giannessiego (6:4, 6:2), zaś Francuz Eric Prodon wygrał 7:5, 6:2 z Argentyńczykiem Federico Delbonisem.
Sumę 21 tys. złotych na rzecz Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci wylicytowano podczas challengera ATP Pekao Szczecin Open za możliwość rozegrania tie-breaka z duńską tenisistką polskiego pochodzenia Caroline Woźniacki.. Zwycięzcą licytacji został Patryk Surmacki, który w sobotę po południu będzie mógł wyjść na kort i zagrać przeciwko numerowi jeden kobiecego tenisa.
Woźniacki nieprzerwanie od 48 tygodni prowadzi w rankingu WTA Tour, w którym zdetronizowała w październiku Amerykankę Serenę Williams. Jak wynika ze scenariusza opracowanego przez organizatorów Pekao Szczecin Open tenisistka z Odense spędzi na kortach przy Al. Wojska Polskiego 127 zaledwie trzy godziny.
Marcin Gawron w dzisiejszym meczu dnia przegrał 1:6, 6:7(5) z Argentyńczykiem Horacio Zeballosem i odpadł z turnieju singla. To jednak nie koniec jego pobytu na szczecińskich kortach. W piątek po godzinie 19 wraz z Andriejem Kapasiem wystąpi w półfinale debla przeciwko parze Rui Machado, Joao Souza.
Rui Machado w rozegranym wcześniej meczu singlowym awansował do 1/4 finału po zwycięstwie 6:3, 6:0 nad Guillaume'em Rufinem z Francji.
Wielbiciel rajdów samochodowych, Hiszpan Albert Montanes przegrał pierwszego seta z Niemcem Alexandrem Flockiem 4:6. Potem jednak szybko zabrał się za odrabianie strat i w rajdowym tempie pokonał rywala nie tracąc nawet gema. Wynik mówi sam za siebie 4:6, 6:0, 6:0
Wciąż trwa licytacja specjalnego tie-breaka z najlepszą tenisistką świata Karoliną Woźniacką, która odwiedzi Pekao Szczecin Open 2011 w sobotę. Aktualna stawka: 12.000 złotych. Wylicytowane pieniądze zostaną przeznaczone na cel charytatywny: Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci.
W półfinale turnieju deblowego zobaczymy Marcina Gawrona (na zdj.) i Andrieja Kapasia. W spotkaniu ćwierćfinałowym Polacy wygrali 7:6 (5), 7:5 z parą niemiecko-brytyjską Dustin Brown, Ken Skupski. O finał zagrają ze zwycięzcami meczu Martin Emmrich, Andreas Siljestrom - Rui Machado, Joao Souza.
Debel Michał Przysiężny, Tomasz Bednarek niestety nie przeszedł dalej i szansa na 'polski półfinał' przepadła. W ostatnim meczu pierwszej rundy, Emmrich i Siljestrom wygrali z naszymi rodakami 7:6(3) 7:5.
Pierwszym ćwierćfinalistą singlowym został Alessandro Giannessi. Włoch wygrał 2:6 6:3 7:5 z Rosjaninem Jewgienijem Donskojem. Dzięki temu po raz pierwszy w karierze znajdzie się w drugiej setce ATP.
Do ćwierćfinałów awansowali również Daniel Munoz-de la Nava (Hiszpanii) oraz Federico Delbonis (Argentyna). Przypomnijmy, że żaden Hiszpan nigdy jeszcze nie wygrał w Szczecinie, za to argentyńskich mistrzów było aż czterech.
Na zakończenie, w środowym meczu dnia Francuz Erik Prodon wygrał 6:2, 7:5 z Holendrem Thomasem Schoorelem i awansował do ćwierćfinału Pekao Szczecin Open.
Ten kto wybrał się we wtorek na godzinę 17. na kort centralny by zobaczyć pojedynek Alberta Montanesa z Andrzejem Kapasem, mógł przy okazji obejrzeć jeszcze jeden emocjonujący mecz i zwycięstwo Marcina Gawrona.
Dopiero ok 19. fani tenisa mogli zobaczyć bardzo wyrównany pojedynek polsko - hiszpański. W szranki stanęli zawodnicy pomiędzy którymi różnica w rankingu wynosi 860 miejsc. Spodziewano się szybkiego zwycięstwa Montanesa, tymczasem walka obu zawodników przypominała zakończony w niedzielę pojedynek Hołowczyca z Peterhanselem podczas rajdu Baja Poland. Hiszpan prywatnie jest fanem rajdów samochodowych. W rajdowym tempie zdobył prowadzenie 4:1 i myślami był już pewnie na meczu Barcelony w Lidze Mistrzów, bowiem Kapaś odrobił straty i doprowadził do tie-breaka. Szli łeb w łeb niczym Hołek i Peterhansel podczas kolejnych OS-ów. Najpierw jeden, potem drugi zdobywali kolejne punkty. Polak walczył do upadłego, ale ostatecznie to Montanes był górą - 9-7.
|
|
- FELIETONY
- piłka nożna
- koszykówka
- siatkówka
- ręczna
- inne
najnowsze multimedia
|
|
|