PBG Basket Poznań po kapitalnym spotkaniu pokonał AZS Koszalin 94:92. Kibice zgromadzeni w hali Arena byli świadkami wspaniałego widowiska. - To jedno z ładniejszych spotkań nie tylko w Poznaniu, ale ogólnie w tym sezonie. Obie drużyny grały dzisiaj świetnie w ataku, jak i w obronie. Skuteczność w grze ofensywnej była jednak naprawdę niesamowita. Należy się cieszyć, że takie spotkanie odbyło się w naszej lidze - mówił po meczu w Poznaniu trener AZS Mariusz Karol. Nie sposób nie zgodzić się z jego słowami...
Stal Stalowa Wola przegrała drugie spotkanie z rzędu przed własną publicznością. Po fatalnej czwartej kwarcie ulegli Kotwicy Kołobrzeg 71:79. Zespół z Kołobrzegu w ten sposób znacznie przybliżył się do pozostania w PLK.
Ma trzy punkty przewagi nad Polonią 2011 i do utrzymania wystarczy mu choćby jedno zwycięstwo w trzech pozostałych meczach lub choćby jedna porażka warszawiaków. Mecz w Stalowej Woli od sześcio punktowego prowadzenia rozpoczęli kołobrzeżanie. Taka przewaga utrzymywała się przez ponad cztery minuty, głównie za sprawą rażącej nieskuteczności miejscowych. Koszykarze Stali trafili zaledwie jeden rzut z gry - trójka Michała Gabińskiego - na osiem oddanych prób i po pięciu minutach meczu przegrywali 4:10.
Kotwica Kołobrzeg w drugiej i na początku trzeciej kwarty walczyła w Zgorzelcu bardzo dzielnie, ale ostatecznie to PGE Turów pewnie triumfował 94:70.- Byliśmy w grze w drugiej kwarcie i na połowie trzeciej. Później stanęliśmy i PGE Turów zabił nas kontratakiem - stwierdził po spotkaniu gracz kołobrzeżan Bartosz Diduszko. Wcześniej, bo od pierwszej minuty, ton wydarzeniom na boisku nadawali gospodarze. PGE Turów za sprawą agresywnej obrony szybko objął prowadzenie 9:0. Skutecznością imponowali Michael Wright, Michał Chyliński i Justin Gray. Goście pierwsze punkty zdobyli dopiero w trzeciej minucie meczu po akcji Piotra Stelmacha. Zgorzelczanie odpowiedzieli serią kilkunastu punktów i w siódmej minucie po akcji Konrada Wysockiego gromili rywala 22:7. Wydawało się, że dalsza część meczu będzie dla PGE Turowa spacerkiem.
Mariusz Karol (trener AZS Koszalin): Wydaje mi się, że należą się podziękowania od kibiców obu drużyn za wspaniały mecz, nerwy do ostatniej sekundy, nadzieję, walkę. Te trójki w Polonii 2011, to dojście - wydawało się, że na 30 sekund przed końcem wszystko jest praktycznie ustawione, a okazało się, iż te 30 sekund trwało trzy minuty. W szatni nie mówiłem nic, bo po takich meczach nic się nie mówi zawodnikom. Chciałbym również pogratulować Tomkowi Śniegowi dobrej gry.
Vladimir Tica (AZS Koszalin): W obecnej chwili najważniejsze jest, że wygraliśmy ten mecz. Popełnialiśmy błędy w obronie w trakcie tego meczu, jednakże rekompensowane to było naszą bardzo dobrą grą w ataku. Koniec końców udało nam się zrealizować nasz cel - wygrać mecz. Teraz zaczynamy już przygotowania do następnego meczu. Polonia 2011 pokazała bardzo dobrą koszykówkę i moim zdaniem z taką grą powinna zajmować wyższe miejsce w tabeli.
Trwa seria zwycięstw AZS-u Koszalin. Wliczając w to rozgrywki ligowe i Puchar Polski, wygrana z Polonią 2011, była czwartą z rzędu, a drugą w tym okresie, kiedy zespół z Pomorza Zachodniego zdobył ponad sto punktów.Aż 221 punktów zobaczyli kibice w Warszawie, mimo że nie było dogrywki. Rutyniarze AZS-u Koszalin wygrali z Polonią 2011 112:109.
To był mecz ofensywny, a w końcówce wynik został podbity jeszcze wyżej dzięki rzutom wolnym po faulach taktycznych obu zespołów. To był mecz z największą liczbą punktów w tym sezonie PLK - wcześniej najwięcej padło w meczu PBG Basket Poznań - Anwil Włocławek (104:107 po dogrywce).
Przed nami 21. kolejka Polskiej Ligi Koszykówki. Zapraszamy do dodawania własnych relacji i fotorelacji, oraz oczywiście do komentarzy. Najlepsze relacje ukażą się także również jako newsy.
Przypominamy o konkursie MN Sport Typer. Typując spotkania w PLK możesz wygrać atrakcyjne nagrody o wartości 1000 zł lub sprzęt piłkarski. Typuj i zwyciężaj!
Sponsorem konkursu jest salon piłkarski MN Sport mieszczący się w Szczecinie przy ul. Piłsudskiego 19, w którego ofercie znajduje się szeroka gama sprzętu do piłki nożnej i innych dyscyplin dla dorosłych i dla dzieci.
PGE Turów po wyjazdowych niepowodzeniach chce ograć Kotwicę. Kołobrzeżan na trudnym terenie w Zgorzelcu czeka ciężkie zadanie.
Faworytem meczu z Kotwicą są gospodarze. PGE Turów w tym sezonie to bowiem zespół swojego parkietu. O ile na wyjazdach zgorzelczanom zdarzyło się już przegrać 9 razy (m.in. z AZS Koszalin - zarówno w lidze jak i w Warszawie w finale Pucharu Polski - ostatnio z Polpharmą, a wcześniej nawet z Polonią 2011), to u siebie „czarno-zieloni” nie licząc dwóch przypadków nie mają sobie równych.
AZS Koszalin kontynuuje dobrą serię. W niedzielę podopieczni Mariusza Karola pokonali Stal Stalowa Wola 88:74.
Spotkanie zaczęło się po myśli gospodarzy. W początkowych minutach ciężar gry wziął na siebie kapitan AZS Igor Milicić, który poderwał swoich kolegów do gry. Później za zdobywanie punktów wziął się George Reese. Co ciekawe Amerykanin w pierwszych dwóch kwartach zagrał na stuprocentowej skuteczności, zdobywając 12 punktów.
W drugiej odsłonie, gdy na tablicy wyników było 36:21, trener Mariusz Karol postanowił dokonać wręcz hokejowej zmiany. Szkoleniowiec koszalińskiego zespołu dał odpocząć swoim liderom i wprowadził na parkiet dość eksperymentalną piątkę. Jak się później okazało nie była to za dobra decyzja, ponieważ z 15-punktowej przewagi nagle AZS prowadził tylko ośmioma, a po trójce Michała Wołoszyna było już 50:45.