ligowiec.net strona główna
redaktor dyżurny:
me
piłka nożna / III liga
piłka nożna / III liga -
Kanonada na Siedleckiej, Chemik pewien utrzymania
autor: C80W dzisiejszym spotkaniu Chemik Police pokonał 2:0 (1:0) na własnym boisku Gwardię Koszalin. Wynik spotkania pół godziny po rozpoczęciu spotkania otworzył Filip Kosakowski, zaś w drugiej połowie przeciwnika dobił Patryk Baranowski. O tym jak słabym przeciwnikiem była Gwardia może świadczyć choćby ilość celnych strzałów w wykonaniu zawodników z Polic. Podopieczni trenera Szmita aż piętnaście razy celnie uderzali na bramkę.
Chemik: Strzelec - Jakubiak, Janicki, Baranowski, Stromczyński (90’ Szewczykowski), Sowała, Rembisz, Jóźwiak (75’ Susmarski), Fadecki (63’ Wołyński), Kosakowski, Sajewicz (80’ Skowron)

Gwardia: Kaźmierczak - Ignaszewski, Pakosz, Wojciechowski (75’ Nowak), Więckowski, Nowacki (68’ Hajman), Pazdur, Wardziński, Owedyk (46’ Szkup), Ogrodowczyk, Matysiak (46’ Bień)

Statystyki (Chemik - Gwardia):

Strzały celne: 15 - 2
Strzały niecelne: 5 - 2
Faule: 13 - 14
Żółte kartki: 1 - 2 (Janicki - Owedyk, Ogrodowczyk)
Rożne: 9 - 3
Spalone: 3 - 3

Pogoda: słonecznie, 27 st. C

Widzów: 400

Sędziowali: Ryszard Walendziak - Michał Łukaszewski, Sebastian Krawczyk (Malbork, Pomorski ZPN)

Bramki:
1:0 - 29 minuta - Filip Kosakowski
2:0 - 56 minuta - Patryk Baranowski

Cytat meczu: 'Co tu kurde komentować' - trener Gwardii, Mirosław Skórka po zaproszeniu na konferencję pomeczową

Zamieszanie meczu: pierwotnie sobotnie spotkanie sędziować miał arbiter wywodzący się bezpośrednio ze Słupska, żeby uniknąć podtekstów zmieniono arbitra na który nie podchodził ze Słupska, a jedynie z... okręgu słupskiego. Wreszcie w piątek przed meczem dokonano kolejnej zmiany, tym razem na arbitra z Malborka

Usterka meczu: awaria zegarka sędziego głownego o mało nie zakończyła pierwszej połowy 5 minut przed czasem, po protestach piłkarzy i śmiechach z trybun sędzia pożyczył zegarek od kolegi z chorągiewką i zakończył połowę w regulaminowym czasie

Tradycyjnie Chemik od pierwszego gwizdka rzucił się na przeciwnika. Pierwszy na bramkę strzelał Patryk Stromczyński, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Filipa Kosakowskiego pomylił się o metr. Później Marcin Ignaszewski dwukrotnie w ostatniej chwili desperackimi interwencjami zatrzymywał Marka Sajewicza, zaś Mateusz Sowała zza pola karnego po strzale z powietrza skierował piłkę do rąk Piotra Kaźmierczaka. Golem zapachniało także w 13 minucie gdy zza pola karnego na bramkę uderzał Filip Kosakowski, zaś Kaźmierczak z trudem interweniował przy słupku. Kilka chwil później szansę w polu karnym miał Przemek Rembisz, jednak źle przyjął na klatkę dośrodkowanie Kosakowskiego i piłką „zaopiekował się” Ignaszewski. W 21 minucie udało się nawet zdobyć bramkę gdy po wrzutce Kosakowski ładnie w powietrzu „skleił” piłkę, po czym strzałem z woleja skierował ją do bramki. Arbiter spotkania uznał jednak, że Kosakowski pomógł sobie ręką i bramki nie uznał.

Wreszcie pół godziny po pierwszym gwizdku Chemik objął prowadzenie. Marek Sajewicz, z lewej strony pola karnego jak dziecku zabrał piłkę jednemu z obrońców Gwardii i dośrodkował na przeciwną stronę do Kosakowskiego. Filip Kosakowski mając przed sobą pustą bramkę spokojną główką zakończył akcję. Później znakomitymi interwencjami musiał wykazywać się doświadczony golkiper z Koszalina. Kaźmierczak najpierw przy słupku z trudem złapał strzał Jóźwiaka, później instynktownie nogami obronił uderzenie Kosakowskiego, a na koniec wyłapał strzał Wojtka Fadeckiego ze środka pola karnego. Fadecki szansę na bramkę miał także po wrzutce za linię obrony Patryka Stromczyńskiego, jednak po strzale z 14 metrów Kaźmierczak popisał się paradą i piłka wylądowała na rzucie rożnym.

Gwardia najgroźniejszą akcję miała na początku drugiej połowy, gdy niespodziewanie po podaniu z głębi pola i błędzie Mateusza Jakubiaka z lewej strony pola karnego znalazł się Mateusz Bień. Na szczęście zawodnik Gwardii w niezłej sytuacji trafił tylko w boczną siatkę. Dwie minut później z rzutu rożnego dośrodkował Kosakowski, zaś środkiem pola zaatakował Patryk Baranowski i piłka po główce wylądowała między słupkami gości. W 63 minucie obrona Gwardii po raz kolejny się pogubiła. Marek Sajewicz wywalczył na 35 metrze piłkę i zagrał do Fadeckiego. Kaźmierczak znakomicie wyszedł z bramki i na 14 metrze nogami obronił strzał, piłkę dobijał Przemek Rembisz jednak strzał przeleciał kilka metrów nad bramką. Minutę później z lewej flanki piłkę dośrodkował Michael Wołyński, zaś przepięknymi, fantastycznymi nożycami ze środka pola karnego popisał się Filip Kosakowski. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie bramki, niestety Kaźmierczak stał na środku na linii bramkowej i dostał piłkę do rąk. Chwilę później bramkarz Gwardii znów musiał ratować skórę swoim obrońcom, tym razem strzale Sajewicza i instynktownej obronie nogami piłka o milimetry minęła słupek. W 70 minucie Sajewicz zagrał do lewego boku do Michaela Wołyńskiego, a ten po dynamicznym wbiegnięciu w pole karne... słabym strzałem po ziemi oddał piłkę Gwardii. I właściwie na tym można skończyć opis spotkania. W ostatnich dwudziestu minutach działo się już niewiele, zaś oba zespoły skupiły się na walce w środku boiska.

Mariusz Szmit (trener Chemika):
Cieszę się z tego zwycięstwa bo po raz kolejny mieliśmy nóż na gardle. Bardzo udana runda. Gwardia nam postawiła trudne warunki, ale i tak byliśmy lepszym zespołem. Gwardia praktycznie nie gra o nic, my mamy tą presję utrzymania się w lidze i nam to pomogło. Wpajam swoim zawodnikom walkę, charakter i zaangażowanie i dzisiaj widzieliśmy to na boisku. Troszeczkę zmieniliśmy mikrocykl treningowy, tak aby częściej i więcej uderzać na bramkę. Jak mamy sytuacje to trzeba strzelać, jak nie ma strzałów na bramkę to nie ma bramek. Czy rykoszet czy róg to mamy stały fragment gry i jakieś zagrożenie.

Mirosław Skórka (trener Gwardii): Chciałbym pogratulować koledze wygranego spotkania bo wygrał zasłużenie. Mój zespół zagrał bardzo słabo. Praktycznie poza najstarszym zawodnikiem, 36-letnim Ignaszewskim, nie ma kogo wyróżnić. Bramki padły po strzałach po których powinny wpaść, bo moi zawodnicy zrobili ogromne błędy. Wiosnę gramy zdecydowanie słabiej niż jesień, a w tych ostatnich spotkaniach gdy było już utrzymanie z zawodników zeszło powietrze. Zagraliśmy słabo, nie stworzyliśmy sytuacji poza jedną czy dwoma. Jestem trenerem już kilkadziesiąt lat i jeszcze nie widziałem tylu kontuzji ile było w okresie przygotowawczym i na wiosnę. Przez to ciągle wychodzimy z innym składem. Jest to jakimś usprawiedliwieniem. Chciałbym wygrać, inaczej wraca się do domu, ale Chemik wygrał zasłużenie i nie ma o czym mówić. Jeżeli ma się takich zawodników jak Kosakowski, czy Sajewicz to można coś zrobić. Ja w swoim zespole takich zawodników nie mam.
źródło: www.chemik.police.pl
 

multimedia
najnowsze multimedia





co ? gdzie ? kiedy ?
poprzedni czerwiec 2024 nastepny
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
dzisiejsze newsy
 
top komentarze
newsy:
3 » 29 zawodników na starci »
1 » Bartosz Klebaniuk odcho »
mecze:
15 » Zefir Wyszewo-Ina Ińsko
15 » Zawisza Grzmiąca-Darłov »
13 » Klon Krzęcin-Wołczkowo  »
13 » Spójnia Świdwin-Czcibor »
11 » Iskierka Mirand Szczeci »
10 » Gryf Kamień Pomorski-En »
9 » Bałtyk Koszalin-Chemik  »
8 » MKP Szczecinek-Ina Gole »
8 » Ina Ińsko-Orzeł Wałcz
7 » Wieża Postomino-Orzeł W »
aktualnie na portalu
zalogowanych: 0
gości: 439
statystyki portalu
• drużyn: 3130
• imprez: 151775
• newsów: 78288
• użytkowników: 81229
• komentarzy: 1177598
• zdjęć: 903664
• relacji: 40698
Najwiďż˝kszy Skateshop w Szczecinie.


widzisz błąd na stronie - zgłoś go nam
© 2006-2024 - by ligowiec team
Polityka Cookies