Miłośnik sportu, który swoich sił próbował w bardzo wielu dyscyplinach, łącznie z piłką nożną, lekką atletyką, czy boksem, zasłynął pracą szkoleniowca młodzieży w siatkówce. Pracował między innymi w KS Stali Stocznia, Morzu Szczecin, Piaście Szczecin oraz Energetyku Gryfino. Edward Wojnecki, bo o nim mowa, od kilku lat jest jedynym trenerem młodych adeptów piłki siatkowej w Stolicy Pomorza Zachodniego. Obecnie prowadzi UKS Błyskawica, nastolatków, którzy z coraz większym powodzeniem występują w rozgrywkach ogólnopolskich, jak i niezwykle popularnej amatorskiej SALPS. O kondycji szczecińskiej siatkówki młodzieżowej i planach na przyszłość szkoleniowiec opowiada czytelnikom portalu ligowiec.net
Nie czuje się Pan osamotniony w swojej trenerskiej pracy? W końcu jest Pan obecnie jedynym człowiekiem w Szczecinie, który zajmuje się szkoleniem młodych talentów w męskiej siatkówce.
- Tak. Czuję się samotny i to nawet bardzo. W niewielkich Pyrzycach mają dwie drużyny, grają ze sobą sparingi co tydzień, co dwa tygodnie, a ja żeby cokolwiek pograć to muszę jechać albo do Pyrzyc albo do Świnoujścia albo za granicę do Niemiec. Tam mam kontakty z miejscowymi drużynami. Niestety to wszystko kosztuje. Nawet tutaj jak się jedzie tramwajem w jakikolwiek punkt Szczecina to traci się grosze, a jak się jedzie do Pyrzyc to trzeba te 300 złotych za busa zapłacić. To już są wydatki, które w podsumowaniu dają duże sumy, a później brakuje pieniędzy na wyjazd na poważny turniej. ![]() Czego brakuje, by szkolenie młodych siatkarzy na odpowiednio wysokim poziomie w końcu w Szczecinie zafunkcjonowało? Czy to tylko kwestia fianansów? - Kiedyś było trochę trenerów w Szczecinie, ale poprzedni klub Morze prowadził złą politykę. Zabierał młodych chłopców od trenerów pracujących w szkołach i ich nie potraktował należycie finansowo, a to ważna sprawa. To spowodowało, że ludzie się zniechęcili. Jeden wyjechał ze Szczecina, drugi poszedł do ubezpieczeń, następny do Szkoły Morskiej, inny w ogóle zrezygnował z tego zawodu… Paru przekwalifikowało się na inne dyscypliny i tak zostałem sam, a nie jest to dobre rozwiązanie. Prowadzona od kilku lat przez Pana Błyskawica ma się dobrze. Zespół z miesiąca na miesiąc jest coraz lepszy, odnosi swoje sukcesy. Wielu jednak zastanawia się, jakie perspektywy stoją przed kilkoma najbardziej utalentowanymi siatkarzami tego młodzieżowego teamu. - Mogę powiedzieć na przykładzie Daniela Zabłockiego. W tej chwili jest u mnie najlepszym zawodnikiem i on ma obecnie dwie propozycje z Bydgoszczy oraz Piły. Następni, na przykład rozgrywający też jest w notesiku zapisany u innego kierownika drużyny ligowej. Co jakiś czas mam telefon jak się spisuje, bo 16-letni rozgrywający mierzący 193 cm wzrostu i mający niezłe palce jest dobrym kandydatem, by się nim zaopiekować i ściągnąć po 2, 3 latach do swojego klubu. A co chciałby Pan jeszcze osiągnąć z tą drużyną? - Z tą drużyną moim marzeniem są medale Mistrzostw Polski, ale na to potrzeba dużo pieniędzy, by wszystko przygotować. Przykładowo wyjazd do Olsztyna, gdzie jest mocno rozbudowane środowisko siatkarskie, kosztuje prawie 4 tysiące. A to jest tylko jeden wyjazd. ![]() Czy tak doświadczony trener jak Pan, ma jeszcze jakieś marzenie związane właśnie z pracą szkoleniową? - Oj, marzenia to ja mam tak wielkie, że nie chcę o nich nawet mówić, tylko spokojnie wrócić muszę na ziemię i mocno pracować. Kto nie stoi obiema nogami na ziemi ten będzie popełniał błędy. Które ze swoich osiągnięć w całej karierze trenerskiej ceni sobie Pan szczególnie? - Miałem parę fajnych osiągnięć, chociażby Mistrzostwo Europy Stowarzyszenia SALOS ze swoimi wychowankami. Również brązowy medal w Lubinie kadetami w juniorach, ale to razem ze Stasiem Sakowskim, który przyszedł mi do pomocy i dużo wniósł, czy sam awans kadetami do II ligi. To są jakieś przyjemne osiągnięcia, ale nawet cieszą takie mniejsze. W tym roku z rocznikiem 95’ sięgnąłem po Mistrzostwo Województwa w czwórkach w minisiatkówce, a było to wynikiem systematycznej pracy bo dwa lata temu mieli siódme miejsce, w zeszłym drugie, a w tym roku pierwsze i właśnie taki progres pracy mnie bardzo cieszy.
źródło: własne
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||