 | piłka nożna / Pozostałe rozgrywki | flora - 02.09.2008 04:13 | | Antypromocja futbolu | | Nie po raz pierwszy rysujący się w nieciekawych barwach obraz regionalnego futbolu przypomina o przepaści jaka w tej chwili dzieli nas nie tylko od Zachodu, ale nawet krajowej czołówki. Tym razem nie chodzi jednak o kiepskie wyniki, jakimi raczą kibiców futboliści obecnej jedenastki ze Szczecina.
Piłkarze występujący w granatowo-bordowych barwach Pogoni rzadko, jeśli nie w całej historii, to przynajmniej w ostatnich kilkunastu latach istnienia tego klubu przynosili chlubę miastu, regionowi czy też jego mieszkańcom. Niestety chyba częściej głośno było o nich nie z powodu spektakularnych i prestiżowych osiągnięć w swoim fachu, a pozaboiskowych wybryków nie mających nic wspólnego z profesjonalnym uprawianiem sportu. Co gorsza, najdziwniejsze perypetie życiowe dotykają zawodników dość mocno związanych ze szczecińskim środowiskiem piłkarskim. Niestety, (anty)gwiazdami lokalnej piłki nożnej są ludzie bezpośrednio kojarzeni ze stolicą Pomorza Zachodniego. O kim mowa, i co ma wpływ na taką kondycję naszej „kopanej”?
|
|
|
Nazwisko, które setki, jeśli nie tysiące, razy było odmieniane przez wszystkie przypadki w polskiej prasie brukowej należy do byłego bramkarza Pogoni, przez lata uznawanego za symbol klubu. Radosław Majdan, bo o nim mowa, niestety w tak zawrotnym tempie nigdy nie podbił szacownych pism piłkarskich, na przykład, w Europie. I cóż z tego, że kilka razy udanie zaprezentował się w kadrze narodowej (głównie przypomina się mecze z Hiszpanią 0:3 oraz na Mistrzostwach Świata z USA 3:1), jak o zrobienie kariery na miarę swoich możliwości nawet się nie otarł. Co gorsza, schyłek występów pana Radka na zielonej murawie to całe pasmo nieporozumień. Czarę goryczy przelewa jego (najprawdopodobniej) była żona Dorota Rabczewska, która o przyjaciołach pana Radosława, do którego grona zaliczają się inni „Portowcy” oraz reprezentanci Polski (m.in. Piotr Świerczewski) bez ogródek mówi: "To mega zepsute towarzystwo". Trudno nie zgodzić się z powyższym stwierdzeniem wiedząc, jak mało sportowy tryb życia potrafili i wciąż potrafią prowadzić „wyczynowcy” pokroju bramkarza Radosława.
W ostatniej, jakże osławionej na cały kraj burdzie (z udziałem wspomnianych panów) po imprezie, rzecz jasna, zakrapianej alkoholem nie zabrakło także doskonale znanego z występów w klubach z regionu oraz piłkarza Pogoni w kilku sezonach Jarosława Chwastka. Piłkarz, podobnie jak jego dwaj koledzy, został wówczas zatrzymany. Chociaż po jednym wiadomym nam wybryku etykiet przyklejać nie powinniśmy (i tego w przypadku zawodnika Jarosława nie robimy), nie sposób nie wspomnieć jednak, że to pierwszy raz w karierze tego 33-letniego piłkarza, kiedy jego nazwisko pojawiało się na pierwszych stronach najpopularniejszych polskich dzienników.
Po ostatnich doniesieniach ze zgrupowania kadry, nie można oprzeć się wrażeniu, że polscy piłkarze istotnie mają problem z panowaniem nad sobą, a alkohol hamuje rozwój wielu talentów. Tym bardziej jest to przykre, jeśli czytamy, że idol tysięcy nastolatków – Artur Boruc okazuje się tak marnym profesjonalistą. Chociaż wiemy, że tak jak powszechnie prawi Wojciech Kowalczyk, picie trunków jest dość powszechnym procederem wśród polskich piłkarzy, zatrważa fakt bezkrytycznej postawy wobec tego zjawiska kolejnego z byłych reprezentantów kraju. Co więcej, Kowalczyk wszem i wobec z dumą opowiada jak niegdyś przed meczem ze Słowacją kadra bawiła się do 5 rano, po czym wygrała 5:0… Mimo przebłysków talentu i występów na boiskach hiszpańskiej Primera Division, pan Krzysztof wielkiej kariery jednak również nie zrobił. Teraz chyba wiemy dlaczego.
Jak zaznacza w rozmowie dla Gazety Wyborczej Jan Chmara, specjalista od fizjologii i teorii sportu: „Uprawianie sportu i picie alkoholu to zjawiska wzajemnie się wykluczające. Da się tylko na krótką metę i z miernym skutkiem.” Słowa profesora przyswoić powinni sobie tymbardziej polscy piłkarze: „Przyjmijmy, że potencjał piłkarza najbardziej wymagającej ligi świata Premier League wynosi 100 jednostek, a zawodnika naszej ekstraklasy w porównaniu z nim – 20. Jak tamten wypije setkę wódki, to mu potencjał spadnie do 90. U naszego po tej samej setce tąpnięcie będzie o wiele większe. Spadnie o połowę”. Interesujący wywód specjalista podkreślił słowami: „Ale oni tego nie rozumieją”.
Imprezy do rana w znanych nocnych klubach dla bardzo wielu zawodników szczecińskiego klubu w jego tłustym roku na przełomie tysiącleci były niemal codziennością. Nie dziwne, że zagadkowo drużyna potrafiła rozgrywać fatalne zawody z przeciwnikiem absolutnie nierównym sobie.
Wróćmy jednak do nazwisk. Okazuje się, że popularni piłkarze z łatwością kojarzeni z Pogonią Szczecin miewali (być może w dalszym ciągu miewają) problemy jeszcze innej natury, ale równie chętnie opisywane w ogólnopolskiej prasie. Na czele pojawia się młody, rokować możemy, że kolejny niespełniony, talent – Kamil Grosicki, którego, jak wiemy pochłonął bez reszty hazard będąc już piłkarzem Legii. Obecnie po przejściu leczenia nałogu, Grosicki zarabia na życie grając w Szwajcarii. Być może jednak na boiskach ekstraklasy znów niebawem go zobaczymy. Nawet jeśli, wbrew przewidywaniom, jego kariera zacznie toczyć się w odpowiednią stronę, już na zawsze będzie zawodnikiem, który kiedyś wyrwał się z „prowincjonalnego” Szczecina, by w stolicy smakować nocnego życia.
Zupełnie innym, ale także ciekawym, przykładem medialnej osobowości piłkarskiej przedstawianej w nienajlepszym świetle jest Paweł Drumlak, piłkarz 8 i 9 lat temu uznawany za wielki talent i nadzieję reprezentacji. Szkoda, że ten były zawodnik Pogoni (gwiazda drużyny za czasów Sabri Bekdasa), który z kolei stroni od sielankowego trybu życia, także nie wzbił się na szczyty. Co więcej, nigdy nie potrafił zadomowić się w klubach nawet średniej klasy. Powód? Konfliktowość, trudny charakter, brak zapału bądź przekonania do tego co robi. To tylko niektóre z tez, jakie na temat Drumlaka krążyły.
A gdzie są ci, którzy w pozytywny sposób, z takim uwielbieniem mediów promowali by lokalną piłkę nożną? Miejmy nadzieję, że za kilka lat będzie jednak okazją, by napisać artykuł o zupełnie odwrotnej wymowie…
| | źródło: własne/Gazeta Wyborcza/sports.pl | |
|
|
najnowsze fotorelacje
| Zima z Ligowiec.net |
Skończyły się już rozgrywki ligowe, ale my nie zamierzamy przespać zimy. Z myślą o naszych użytkownikach, którzy w tym rozpoczętym już okresie zimowym występują w różnych drużynach amatorskich lig halowych przygotowaliśmy cykl zimowych imprez - "Zima z Ligowiec.net". Zaplanowaliśmy serię pięciu spotkań - w Trzcińsku, Stargardzie, Chociwlu, Goleniowie oraz Kamieniu Pomorskim.
Będą mogli w nich występować drużyny, które na co dzień występują w ligach halowych w swoich miastach.
Głównym celem cyklu który rozpocznie 6 grudnia w Hali Widowiskowo-Sportowej w Trzcińsku - Zdroju jest promowanie rozgrywek amatorskich i aktywne spędzenie zimnych grudniowo-styczniowych weekendów.
Na turnieje będzie obowiązywało wpisowe. Zapisy i szczegółowe informacje można uzyskać u Pawła Kloskowskiego pod numerem telefonu 507 245 508.
Spędź zimę z Ligowiec.net!
(plan w czytaj dalej) | |
| MN Sport Typer - pierwsze wyniki | Sezon już prawie w pełni, piłkarze sprawdzili przygotowanie murawy na większości boisk regionu. Również nasi Typerzy mieli okazję sprawdzić się w zaciętej rywalizacji na wiedzę i szczęście. Co prawda część próbowała troszkę nagiąc reguły fair-play do własnych potrzeb, jednak dzięki Waszej czujności i szybkiemu zgłoszeniu błędów w porę naprawiliśmy co trzeba. Po kilku godzinach pracy, korzystając ze specjalnego algorytmu (do wglądu w regulaminie) i pierwszym kompleksowym podliczeniu punktów prowadzi bartkie3, nieznacznie wyprzedzając baniol38, saq25 i STEN. I to jak na razie zespół wybrany przez niego może liczyć na zupełnie nowy 'nieśmigany' komplet strojów.
Pełną tabelę MN Sport Typera znajdziecie tutaj
Wszelkie pytania zadawajcie w komentarzach - w miarę czasu i możliwości będziemy udzielać wyczerpujących odpowiedzi. | |
| Pierwsze wyniki konkursu | Pierwsze koty za płoty... konkurs na najlepszą fotorelację ruszył już pełną parą i czas na pierwsze podsumowania. Aktualne wyniki konkursu znajdziecie TUTAJ.
Przypominamy - zasady są proste. W konkursie biorą udział wszystkie fotorelacje dodane przez użytkowników po 1 sierpnia 2008 r. i zawierają co najmniej 15 zdjęć. A nagroda..
Nagrody ufundowała firma ScandicBookmakers. Trzech najlepszych fotopstrykaczy otrzyma konta 'zatankowane kasą' do pełna. Główna nagroda to 1000 zł, kolejne dwie to odpowiednio za drugie miejsce - 600 zł i trzecie - 400 zł. Regulamin konkursu
Nie czekaj zatem i wykorzystaj swoją szansę. Nagrody czekają - sława gratis;) | |
| sonda portalu ligowiec.net | |
|
|