|
|
Na 16 września planowana jest projekcja meczu Pogoni Szczecin z 1987 roku. To 20 lat temu właśnie szczeciński klub sięgnął po raz piewszy w historii po wicemistrzostwo Polski. Taki sukces udało się powtórzyć dopiero w 2001 roku. O podobny Pogoń będzie mogła walczyć dopiero za kilka lat, gdy zdoła powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Główną ideą pokazu, do którego doprowadzić chcą kibice Dumy Pomorza, Gazeta Wyborcza oraz regionalny oddział TVP, ma być przybliżenie historycznych chwil młodym fanom portowej drużyny. Meczów w telewizyjnym archiwum nie brakuje, ale kibice najchętniej zobaczyliby spotkanie I rundy pucharu UEFA, w którym Pogoń zmierzyła się wówczas z wielkim włoskim klubem - Hellas Verona (1:1).
|
|
czytaj dalej / komentarze (10)
|
|
|
Zaplanowany na drugi weekend września towarzyski turniej piłki ręcznej mężczyzn w Szczecinie nie dojdzie do skutku. Powodem odwołania imprezy jest rezygnacja z udziału zaproszonych wcześniej pięciu drużyn.
Zamiast turnieju Pogoń Handball rozegrać ma dwa sparingi ze wzmocnionym i zapowiadającym walkę o ekstraklasę Energetykiem Gryfino. Przebieg oraz wyniki tych spotkań mogą dać odpowiedź na pytanie na co będzie stać w nadchodzącym sezonie młody szczeciński zespół. |
|
komentarze (2)
|
|
|
Obserwatorem środowego meczu Pogoni Barlinek z Pogonią Szczecin był Artur Kałużny – prezes Pogoni Szczecin. Po spotkaniu miał mieszane uczucia zarówno co do gry i wyniku drużyny, jak i zachowania części szczecińskiej widowni.
- Generalnie jestem zbudowany atmosferą i miłością, jaką darzy się naszą Pogoń wśród kibiców. Niemal przez cały mecz był fantastyczny doping, ale niestety doszło też do kilku ekscesów. Musimy nad tym popracować. Oczywiście nie jesteśmy w stanie sami nad tym zapanować. Współpracujemy z klubem kibica, bo oni najlepiej wiedzą, jak temu zaradzić.
|
|
czytaj dalej / komentarze (0)
|
|
|
Anna Zdun, zawodniczka Kusego Szczecin przygotowuje się do wrześniowych Mistrzostw Świata w greckim Patras. W konkurencjach indywidualnych wystartują tam trzy lub cztery reprezentantki Polski oraz pięć zawodniczek w tzw. "zbiorówce". Pierwszoplanowymi postaciami naszej kadry są gdynianka Joanna Mitrosz i szczecinianka Anna Zdun. Udany występ będzie przepustką do przyszłorocznych igrzysk w Pekinie.
Jak oceniasz swoje szanse na zbliżających się MŚ w kontekście nieudanego występu ME pod koniec czerwca?
Anna Zdun, gimnastyczka Kusego Szczecin, reprezentantka Polski: Azerbejdżan to nie był start mojego życia. Źle rozpoczęłam i później już nie było szans na dobre miejsce. Na takiej imprezie jeden błąd, np. zgubienie przyboru kosztuje bardzo dużo. Poza tym wkrada się stres i trudno dobrze dokończyć występ. W kolejnych dwóch układach poszło o wiele lepiej, lecz straty punktowe były nie do odrobienia. Nieudany występ nie przekreśla szans na miejsce w pierwszej "20" na MŚ. Cała czołówka światowa to przecież Europa, przede wszystkim kraje byłego ZSRR i Bułgaria. Zawodniczki stamtąd praktycznie rezerwują miejsca do 1-15 na wszystkich ważnych imprezach. O resztę można powalczyć. |
|
czytaj dalej / komentarze (0)
|
|
|
Informacje na temat nieobecności Damiana Zielińskiego podczas lipcowych zgrupowań reprezentacji budziły niepokój. Co działo się z Panem przez ostatnie tygodnie?
- Po powrocie z cyklu zawodów w Japonii [11 lipca - red. GW] miałem kilka dni wolnego, a później pojechałem na kompleksowe badania lekarskie. W tym czasie poddawana im była cała kadra sprinterów, która przez dwa tygodnie przebywała w Gliwicach. Też jeździłem na Śląsk, bo tam pracuje lekarz reprezentacji. Po kilku konsultacjach okazało się, że moje problemy zdrowotne są dość poważne - wyglądało to tak, jakbym przechodził kolejną grypę. Przebadano mi zatoki, zrobiono tomografię - wszystko było czyste, ale badania wykazały infekcję. Zapadła decyzja, że muszę poddać się zabiegowi usunięcia migdałków. Brzmi to może śmiesznie, lecz sprawa jest dość poważna, bo od początku roku narzekam na takie jakby grypowe dolegliwości. To miało bardzo duży wpływ na osiągane wyniki. |
|
czytaj dalej / komentarze (0)
|
|
|
Rozstrzygnięto konkurs na projekt basenu olimpijskiego, który wygrali szczecińscy architekci - Marek Orłowski i Marek Szamański.
50-metrowy basen ma być zbudowany przy Szczecińskim Domu Sportu do 2010 roku, jak przekonuje prezydent Piotr Krzystek.
Przypomnijmy, że popularny w stolicy Pomorza Zachodniego SDS to obiekt wybudowany w latach 60-tych. Posiada pływalnię krytą o długości 25 metrów, pływalnię małą o długości 10 metrów oraz basen otwarty z podgrzewaną wodą na 50 metrów. Niestety wciąż brakuje basenu krytego o wymiarach olimpijskich, co jest dość niebywałe w tak dużym mieście, którego młodzi reprezentanci regularnie odnoszą międzynarodowe sukcesy.
|
|
czytaj dalej / komentarze (0)
|
|
|
Wysoka porażka z Politechniką Koszalin, porażka i zwycięstwo ze Słupią Słupsk. Czy jest Pan zadowolony z dorobku pierwszego etapu przygotowań?
- Jestem w pozytywnym, ale umiarkowanym nastroju. Było sporo negatywnych stron tych pierwszych przygotowań, ale ja naprawdę nie mam chęci o nich mówić. To są sprawy zespołu i klubu. Mieliśmy za sobą dwa i pół tygodnia przygotowań i przyszło nam zagrać z Politechniką, która jest solidnym ligowcem z ekstraklasy. Wiedziałem, że nie ma sensu liczyć na wygraną. Na to jest za wcześnie, bo ja w składzie mam bardzo dobrą zbieraninę dziewczyn do wielkiej pracy. To chciałbym podkreślić - mam materiał na fajny zespół, ale potrzebujemy czasu na pracę. Fajnie pokazaliśmy się w pierwszej połowie, ale po zmianach rywalki odjechały nam. W pierwszym meczu ze Słupskiem była fajna gra i poprawa w obronie i ataku. Widać było, że dziewczyny potrzebują ogrania w meczach sparingowych. I znów w przerwie dokonałem zmian i przegraliśmy, ale to nie dziwne, bo graliśmy już bez Sylwii Piontke czy sióstr Gryglickich, a przecież to one mają największe doświadczenie w obecnym zespole. W trzecim meczu wypadliśmy bardzo dobrze i wygraliśmy. Trener Słupii Adam Fedorowicz nawet się zdenerwował, a to o czymś świadczy. Proszę mi wierzyć - nie jest tak źle. Zapowiada się, że w pierwszej rundzie ekstraklasy będziemy walczyli z tymi zespołami, co trzeba walczyć, a z innymi będziemy walczyć i się uczyć. Efekt przyjdzie od stycznia 2008 r., czyli od drugiej rundy. |
|
czytaj dalej / komentarze (0)
|
|
|
Gratuluję dobrej inauguracji rozgrywek trzecioligowych.
- Dziękuję. Myślę, że wygraliśmy dziś w pełni zasłużenie.
Faktycznie, zasłużenie...
- Warto podkreślić, że wyszliśmy dziś na boisko w osłabionym składzie. Nie było optymalnego składu, bo część zawodników była zawieszona za kartki lub kontuzjowana. W przerwie letniej zespół uległ zmianom kadrowym i były obawy, czy w porę zdążymy się zgrać. Jak było widać na boisku, wyglądaliśmy zdecydowanie lepiej od Regi. Mogę też obiecać kibicom, że powoli będziemy się rozkręcać, by w następnych meczach też grać o zwycięstwa.
W pierwszej połowie atakowaliście, ale okazji bramkowych nie mieliście.
- To pierwszy mecz, więc ciężko było wyjść z mocnym nastawieniem, by grać swoje. Chcieliśmy zobaczyć, co rywal potrafi. Skończyło się dobrze, bo wygraliśmy spotkanie derbowe. |
|
czytaj dalej / komentarze (5)
|
| |