Nie sypnęło niespodziankami w ostatnich meczach i zgodnie z wcześniejszymi prognozami po raz drugi mistrzem widuchowskiej halówki została chojeńska drużyna Automobil Dita, której kierownikiem i sponsorem jest Zbigniew Greguła i jego syn Wojciech. Ich ostatni mecz z żarczyńskim T-Annexem wobec wcześniejszych wyników był tylko meczem sensu stricte towarzyskim, skracającym oczekiwanie licznie zgromadzonej publiczności na ceremonię rozdania nagród. Mistrzowie i tym razem nie zawiedli gładko pokonując T-Annex 8:2. Jedną z bramek zdobył najmłodszy uczestnik ligi Dominik Andrzejewski urodzony w 2001 roku.
Krzystof Sobina, w ostatniej kolejce zdobył cztery gole, a Wojciech Sobina tylko jednego i dzięki temu został królem strzelców VII edycji MHLPN w Widuchowej.
1 Sobina Krzysztof Kolesie 50
2 Mierzwiak Wojciech Orzeł Żelechowo 48
3 Jasiak Łukasz Ogniwo Babinek 35
4 Sajdowski Mateusz Międzyodrze Marwice 34
5 Łaszniewski Artur Automobil Dita Chojna 30
Mimo heroicznego wyczynu Krzysztofa Sobiny, który w meczu swojej drużyny z South Gryfino zdobył 50% goli dla swojego zespołu, czyli aż 8, Wojciech Mierzwiak pozostaje liderem klasyfikacji strzelców MHLPN Widuchowa, jednak jego przewaga stopniała do jednego gola i w ostatniej kolejce wszystko się może zdarzyć.
1 Mierzwiak Wojciech Orzeł Żelechowo 47
2 Sobina Krzysztof Kolesie 46
3 Sajdowski Mateusz Międzyodrze Marwice 34
4 Jasiak Łukasz Ogniwo Babinek 33
5 Łaszniewski Artur Automobil Dita Chojna 27
6 Adamczak Michał Dąb Dębogóra 24
6 Kielmas Krzysztof Bigextreme 24
6 Kuzio Krzystian Międzyodrze Marwice 24
6 Zając Krzysztof Automobil Dita Chojna 24
Drużyna Klonu Krzymów pozostaje najczyściej grającym zespołem MHLPN, mimo wykluczenia jej zawodnika w spotkaniu z Dream Team Lipiany.
1 Klon Krzymów 66
2 Międzyodrze Marwice 72
3 Kolesie 86
4 Dream Team Lipiany 89
5 Bigexstreme 90
Podczas przedostatniej jedenastej sesji odbyło się tylko 6 meczów, dwa pierwszoligowe i cztery drugoligowe. Pomimo, że zbliżamy się nieuchronnie do końcowych rozstrzygnięć, przed nami jeszcze sporo niewiadomych. Tym bardziej ostatnia sesja powinna być bardzo ciekawa, a mistrza poznamy dopiero nie wcześniej niż po przedostatnim meczu, chociaż bardziej jest prawdopodobne, że po ostatnim gwizdku sędziego.
W I lidze hitem dnia miał być zaległy mecz pomiędzy Automobil Dita i Korczbudem. Mecz nie zawiódł oczekiwań, chociaż wyrównana gra toczyła się tylko do przerwy. Widuchowianie, występujący niemal w optymalnym składzie, w tym z trzema Niemcami ze Schwedt, nie dotrzymali kroku pod względem fizycznym. Widać było po grze, że chojnianie dysponowali młodszym składem, złożonym w większości z czynnych zawodników ligowych. Co prawda Korczbud zaczął od prowadzenia 2:0, ale później skutecznością wykazywali się zawodnicy AD Chojna, wśród których należy wyróżnić przede wszystkim zdobywcę 4 goli Krzysztofa Zająca. Tym samym Korczbud definitywnie stracił szansę na I miejsce, a jego szanse na medalowe miejsce znacznie spadły.
O tym, że tegoroczna edycja ligi stoi pod znakiem wyrównania poziomu, można było zauważyć od początku rozgrywek. 10 sesja tylko potwierdziła te przypuszczenia. Wszystkie niedzielne pojedynki były tak zaciekłe, że żadna z drużyn nie wygrała swojego pojedynku różnicą większą niż 5 bramek, natomiast tylko jednej drużynie udało się uzyskać dwucyfrowy wynik.
W I lidze coraz bliżej drugiego swojego tytułu jest Automobil Dita Chojna. Kluczowym pojedynkiem o 'złoto' będzie ich zaległy mecz z Korczbudem w najbliższą niedzielę. Trzecim kandydatem do zwycięstwa jest Bigextreme, od którego już mniej zależy, niż od wyników innych meczów. Kolejny raz wysokimi umiejętnościami technicznymi błysnął Rafał Gnap, zdobywca 5 goli w meczu derbowym z Leandą. W ostatnim najprawdopodobniej pojedynku rozgrywek Bigextreme spotka się z Korczbudem. Szansę na medal, teoretycznie nawet złoty, zachowało jeszcze Ogniwo Babinek i bardziej już iluzoryczne na brązowy T-Annex Kon-Stal Żarczyn. W meczu o ósme miejsce już za tydzień zagrają Dąb Dębogóra z Huraganem Lubicz. Na pewno będzie to tradycyjnie mecz walki.