ligowiec.net strona główna
redaktor dyżurny:
me
piłka nożna / III liga
piłka nożna / III liga -
Czy piłkarski Kołobrzeg to dziki kraj?
autor: wikipedia Wyobraź sobie trzecioligowy klub, który:
- Zapewnia zawodnikom nawet pięciocyfrowe sumy w kontraktach, ale opóźnienia potrafią sięgnąć pół roku.
- Przed ważnym meczem reguluje płatności jedynie tym graczom, którzy wychodzą w pierwszym składzie.
- W momencie sporych poślizgów w wypłatach chce zmotywować pieniędzmi ligowego rywala tak, by ten spiął się przed meczem z drużyną walczącą o awans.
- Niektórym piłkarzom podsuwa aneks do umowy, który gwarantuje rozwiązanie kontraktu w razie jakiejkolwiek kontuzji.
- Z jednym piłkarzem - zdrowym jak wół, lecz niepasującym do koncepcji - prezes klubu jeździ od kliniki do kliniki, by udowodnić mu, że ten ma kontuzję i powinien opuścić zespół.
- Nakazuje niepotrzebnym zawodnikom stawiać się na treningach, ale nie pozwala im dotykać piłki.
- Zabrania wyjeżdżać z miasta, nawet w dni wolne.
- Nie opłaca piłkarzom składek, a pisma z ZUS-u chowa głęboko w szafie.
- Nie opłaca części swoich przewoźników, którzy do dziś wysyłają zażalenia. O fakturach z restauracji nie wspominając.
- Potrafi wycofać drużynę rezerw i zespół juniorów starszych, jednocześnie przestając płacić za szkołę występującego tam kontuzjowanego zawodnika.

Wyobraź sobie, że chodzi o Kotwicę Kołobrzeg.
- Prezes, będąc w swoim odczuciu rozczarowany grą w poprzedniej rundzie jednego zawodnika, chciał rozwiązać jego umowę. Ten nie zamierzał odpuścić i pozostał w klubie. Tym samym prezes wpadł na pomysł, by… znaleźć u niego uraz tak, by pojawiła się podstawa do szybszego rozwiązania kontraktu. Zabierał go na przeróżne wizyty u specjalistów od Gdańska do Szczecina ale lekarze stawiali jednomyślną diagnozę - chłopak jest zdrowy i gotowy do gry. Podczas jednej z takich wycieczek gracz nie wytrzymał i powiedział, co o tym wszystkim myśli. W tym momencie prezes zatrzymał się na drodze ekspresowej i w dosadnych słowach dał do zrozumienia, że jeszcze jedno słowo, a piłkarz będzie musiał wysiąść z jego auta i wracać samemu.


Prezesem Kotwicy Kołobrzeg jest lokalny przedsiębiorca, Adam Dzik. I jego postać będzie w tej historii najistotniejsza.

Mowa o człowieku, którego boją się wszyscy pracownicy. Gdy w sekretariacie pytamy o możliwość rozmowy, panie sekretarki zaczynają szeptać i proszą, by wyjść, byle prezes niczego niepotrzebnie nie usłyszał.

Mowa o człowieku, który na początku sezonu wpływał na decyzje zwolnionego później trenera Sławomira Suchomskiego, przez co szkoleniowiec - jak bardzo łatwo zgadnąć, a co przyznają sami zawodnicy - kompletnie stracił posłuch w szatni.

Mowa o człowieku, który poprosił tej zimy miasto o trzy miliony złotych. Prośba rzecz jasna nie została spełniona.

Wreszcie mowa o człowieku, który - tutaj cytat prosto z klubu - kontuzjowanych zawodników uważa za kompletnie bezwartościowych. Takich do odstrzału.

Dowód:

- Prezes - gdy tylko dowiedział się, że kolegę z zespołu w przeszłości trapiły urazy - jakiś czas po podpisaniu kontraktu podsunął mu aneks do umowy. Aneks ten mówił, że w razie jakiegokolwiek urazu jego kontrakt zostanie rozwiązany. Chłopak jest bardzo młody - ma 18 lat - więc przystał na tę propozycję, jednak koniec końców tego nie podpisał. Ale to właśnie pokazuje, jak „Dziku” - bo tak mówimy na niego w szatni - potrafi wpływać i pośrednio wymuszać na piłkarzach pewne działania. Nie jest tajemnicą, że zanim zespół przejął Petr Nemec, to właśnie Adam Dzik decydował, kto ma grać w składzie, przez co trener Sławomir Suchomski stracił u nas poważanie i autorytet.

Zarówno pierwszy, jak i drugi cytat usłyszeliśmy po zakończeniu rundy jesiennej z ust zawodnika Kotwicy, z którym kołobrzeżanie w trakcie rozgrywek postanowili rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron. Jak przyznał sam zawodnik - wypowiadający się anonimowo, podobnie jak większość naszych rozmówców, którzy obawiają się zemsty Dzika, przede wszystkim w postaci nieuregulowania pozostałych zaległości - wolał pójść na kompromis. Uznał, że nie ma ochoty dalej walczyć z prezesem. Więcej - twierdzi, że gdyby nie zdecydował się na powyższy krok, przez dłuższy czas nie miałby okazji wyjść na boisko, o wypłacie zaległych pieniędzy nie wspominając.

Kogo uważa za główny problem Kotwicy? Ludzi odpowiedzialnych za zarządzanie klubem. Zła atmosfera w szatni, brak wypłat na czas oraz przedmiotowe traktowanie osób będących piłkarzami czy pracownikami klubu to główne powody, dla których ww. osoba nie miała zamiaru dalej uczestniczyć w tym projekcie. - Nie chodzi tylko o mnie, podam przykład legendy klubu, kapitana Tomasza Rydzaka. Kotwica pożegnała się z nim latem 2018 roku, co wywołało spore kontrowersje w Kołobrzegu. Dziś zarówno Rydzak, jak i wielu innych byłych piłkarzy zdecydował się wejść z klubem na drogę sądową, bo to jedyna szansa, by odzyskać zaległe pieniądze - dodaje.

- Na chwilę obecną (15 grudnia, przyp. red.) tylko siedmiu zawodników z całej kadry ma uregulowane zaległości. Prezes powiedział, że przed świętami zapłaci resztę tym, którzy zostają w klubie. My - czyli pozostali, którzy nie dostąpili tego zaszczytu - śmiejemy się gorzko i ironicznie, że jesteśmy w angielskim systemie płacowym. Otrzymujemy tygodniówki, na przykład niedawno dostałem wynagrodzenie za dwa tygodnie października. Wprawdzie opóźnienia nie są w moim przypadku zbyt duże, ale gdy mam na utrzymaniu rodzinę i kredyt do spłacenia, to nawet miesięczny poślizg wpływa na komfort życia. Już teraz prezes mnie unika, żeby podpisać faktury z racji usług, które świadczyłem klubowi. A mnie to potrzebne, bo miałem jednoosobową działalność gospodarczą.

- Zdaję sobie sprawę, że moja suma w kontrakcie - jak na trzecioligowe realia - jest dużo wyższa niż przeciętna płaca w większości pozostałych zespołów, ale skoro ktoś zdecydował się mi tyle zaoferować, to powinien wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Każdy z nas pracował, trenował i posiada różnego rodzaju wydatki, więc uważam, że takie wybiórcze płacenie pensji jest niesprawiedliwe.


Kontynuacja rozmowy z zawodnikiem:

- Przed meczem z Unią Janikowo część zaległych pensji otrzymali jedynie zawodnicy, którzy mieli wyjść w pierwszym składzie. To jest dopiero wybiórczość!

- Wiele osób zarzuca mi, że odpuściłem zbyt łatwo. Powiem szczerze - mam po dziurki w nosie prezesa i atmosfery w klubie. Jestem zdrowy, mogę grać w trzecioligowym zespole. Wolę kosztem mniejszych pieniędzy być w innym miejscu, gdzie skupię się na treningach i wróci mi radość z grania w piłkę. Chciałbym znów poczuć, że jestem doceniany, a przede wszystkim szanowany.

Ale dobra, skąd wziął się w klubie Adam Dzik, który na wstępie zaczął opowiadać piłkarzom, że mógł kupić sobie Stomil Olsztyn za pięć milionów złotych, ale wolał budować powoli właśnie tutaj, w Kołobrzegu? I jak to się w ogóle wszystko zaczęło?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Kotwica Kołobrzeg - przypomnijmy: to ten klub, który latem ściągnął między innymi Grzegorza Piesio i Adama Pazio - posiada wiele, by prędzej czy później wdrapać się na poziom centralny i zapuścić tam korzenie. Z boku wszystko wygląda pięknie. Malowniczy, nadmorski kurort, rok w rok odwiedzany przez rzeszę turystów. Nowoczesny stadion. Ponadprzeciętne możliwości finansowe, których nie powstydziłaby się część pierwszoligowców. A jednak ataki na drugą ligę kończą się fiaskiem, a gdy już udaje się wdrapać na poziom centralny, następuje szybki powrót do rzeczywistości. Albo wycofanie z rozgrywek, albo spadek.

Generalnie - jest przeciętnie. Kotwica trwoni swój potencjał, Kotwica trwoni swoje pieniądze.

Gdy w czerwcu 2017 roku kołobrzeżanie w kompromitującym stylu spadli z drugiej ligi, w klubie zaszły bardzo duże zmiany strukturalno-personalne. Z fotelem prezesa po kilku latach pożegnał się Waldemar Błaszczak, którego zastąpił Artur Tłoczek. Miejscowa legenda - wieloletni bramkarz, potem trener bramkarzy, również kierownik. Gdy obejmował stanowisko, na wstępie musiał zmierzyć się ze sporymi problemami finansowymi, które wzięły się z trzech sezonów na poziomie centralnym, ciągłych roszad w składzie i na ławce trenerskiej. Zadłużenie przed sezonem 2017/18 wynosiło pół miliona złotych. Nowy prezes postawił na nową - wręcz zupełnie nową - politykę prowadzenia zespołu pod względem kadrowym i finansowym. Z jednej strony sieć lokalnych przedsiębiorców, kibiców oraz znanych osobistości miała możliwość wykupienia okolicznościowych cegiełek wsparcia. Pomoc ze strony samorządu oraz rozsądne rozporządzanie pieniędzmi pozwoliła w znacznym stopniu zredukować zobowiązanie, jakie klub miał wobec wielu podmiotów. Z drugiej zamierzano stawiać na ludzi związanych z klubem - przykładami Rydzak czy Kacprzycki - oraz chciano stopniowo wprowadzano kołobrzeską młodzież.

I właśnie wtedy - pod koniec pierwszego po spadku sezonu w trzeciej lidze - w klubie pojawił się znany lokalny przedsiębiorca, potentat branży budowlanej a także były piłkarz Kotwicy, Adam Dzik.

W tym momencie problemy finansowe chwilowo zniknęły. Tak samo jak plany wprowadzania młodzieży, gdyż trzy czwarte składu zostało wymienione, a w ślad za nowym trenerem Janem Furlepą przyszli sowicie opłacani zawodnicy.

Ale w Kołobrzegu nastroje były pozytywne. Kibice mieli ogromną nadzieje, że Kotwica wykorzysta swój potencjał i szybko awansuje, a następnie ustabilizuje swoją pozycję na poziomie centralnym. Przebąkiwano o pierwszej lidze, jednak pierwszy sezon (2018/19) mocno rozczarował - już ósme miejsce i dziesięć punktów straty po rundzie jesiennej do lidera praktycznie przekreśliło szanse na awans.

Prezes postanowił zrobić kolejne czystki i pokazać swoje oblicze.

Jak wyglądała ta sytuacja oczami trzech zawodników i kilku osób z otoczenia klubu?

Dla kontrastu - czas na byłego przewoźnika Kotwicy. Mirosław Duńczak świadczący usługi turystyczne Magic-travel dziwi się, że do niego dotarliśmy, skoro Kotwica Kołobrzeg na swoim fanpage na Facebooku usuwa wszystkie niewygodne komentarze.

Na przykład te po domowej porażce z KP Starogard Gdański, które zniknęły dość szybko.
- Za prezesa Błaszczaka narobiono długów w transporcie. Byłem jedną z osób, która obsługiwała Kotwicę. Wyszło kilka tysięcy złotych długu, więc zaprzestałem jazdy z klubem, ponieważ czasami lepiej nie odzyskać nic niż stracić więcej. W końcu zmienił się prezes. Artur Tłoczek jest moim znajomym z innej organizacji, więc bardzo mocno poprosił mnie, by kontynuować przejazdy. Obiecał, że wszystko zostanie uregulowane, tymczasem w trakcie jego kadencji długi w transporcie się zwielokrotniły. Do tego stopnia, że przejął to pan Dzik, który próbował coś spłacić, ale w sposób bardzo kuriozalny. Opłacał bieżące przejazdy, a pomijał zaległości. W każdej normalnej firmie odbywałoby się to odwrotnie. Niestety, honorowali to troszeczkę inaczej, ponieważ w tytule spłaty napisali „celowość spłaty” i sprawa wyszła taka a nie inna. Nie mogłem tego zaksięgować jako spłatę zaległą. Zaprzestali płacenia i powstał dług z dwóch lat. Dla mnie duży, bo wynoszący kilkanaście tysięcy.

Najdziwniejszą sprawą jest to, że na wszystkie te faktury otrzymali dotacje z urzędu miasta i od sponsorów. I rozliczyli te dotacje! Ale tylko papierkowo, nie fizycznie… Próbowałem kontaktować się z prezesem, ale był nieuchwytny.

Kotwica jako Kotwica jest spalona w wielu miejscach. Jeżdżę z akademią piłkarską AP Kotwica Kołobrzeg, która jest osobnym tworem, zupełnie niezwiązanym z właściwą Kotwicą. I byłem świadkiem jak wchodziliśmy do restauracji i prosiliśmy o faktury. „A, skoro Kotwica, to najpierw zapłaćcie poprzednie faktury, dopiero wtedy wystawimy następną”. Trzeba było tłumaczyć właścicielom, że nie jesteśmy tamtą Kotwicą lecz akademią piłkarską. Tam jest mnóstwo długów, podejrzewam, że w wielu miejscach, o których nie wiemy. Sprawa Kotwicy trafiła przez przypadek do firmy windykacyjnej, ale oczywiście wszyscy panowie przedstawili się jako społecznicy, którzy nie dysponują żadnym majątkiem i powiedzieli również, że klub nie posiada żadnego majątku, żeby spłacić zadłużenie. I na tym skończyła się próba windykacji z mojej strony, bo to dla mnie upokarzające, żeby dociekać swoich praw w ten sposób. Co z tego, że tam pójdę, jak nie będą mieli z czego zapłacić? Sposób dysponowania pieniędzmi jest taki, że nawet dzieci, które powinny dostać pewne zabezpieczenia nie dostają nic, bo kasa jest pompowana w pierwszy skład, który nie jest naszym składem. Nie ma tam osób z Kołobrzegu. Przestałem się tym interesować i przejmować. Dla mnie sposób prowadzenia tej drużyny zniszczył wizerunek kołobrzeskiego sportu.


Relacje reszty zawodników oraz inne opisane sytuacje znajdują w drugiej części reportażu na portalu weszlo.com (link w komentarzu poniżej). Niniejszym zapraszamy Was do zapoznania się z dalszymi efektami naszej pracy !

Miłej lektury życzą :

Piotr Stolarczyk
Norbert Skórzewski (weszlo.com
)
źródło: własne,weszlo.com
 

multimedia
najnowsze multimedia





co ? gdzie ? kiedy ?
poprzedni styczeń 2020 nastepny
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
dzisiejsze newsy
 
top komentarze
newsy:
5 » Mija kolejny tydzień pr »
5 » Pogoń testuje
3 » Pierwszy sparing biało- »
2 » 28 zawodników poleciało »
2 » Plan przygotowań Błękit »
1 » Błękitni szukają sparin »
1 » Czas start!
1 » Błękitni Trzygłów przed »
1 » Pogoń wygrywa w pierwsz »
1 » Cibicki zawodnikiem Pog »
mecze:
12 » Sparta Gryfice-Pomorzan »
4 » Wisła Płock-Pogoń Szcze »
3 » Polonia Płoty-Vineta Wo »
3 » Pogoń Szczecin-Universi »
1 » Świt Barnimie-Orzeł Bie »
1 » King Wilki Morskie Szcz »
1 » Sokół Karlino-Sparta Wę »
1 » Gryf Dobrowo-Hajka Zegr »
1 » Kotwica Kołobrzeg-Gryf  »
1 » Hertha Berlin-Pogoń Szc »
aktualnie na portalu
zalogowanych: 63
adeqqq alesso
Alianss Anai70
Andrzejpac... Anetka1983
anitasit bamboo1
benekk butan
butla1 Didi2206
elenamena eniab
Fan1946 Gustaw11
JA112 Kamilo111
karinalis kenmen
keraz kiaragrzes...
kibelos Kibic8888
kikutt kjreal
klreal kmreal
knreal kolpak
koniak2 konto11
kpreal Krzysiek88
kspogon Liga88
lipak luzakk
malinam manm
manus marekos
marianus14 maslo
Maximi mordak
morss OlaMichnic...
pancerny09... pasek
propan puchak
Robinsono Rusel
sandraxxx saramara
szopek tomek1983
tuttosport wafell
walc1 waldd
Wirekkk
gości: 15407
statystyki portalu
• drużyn: 2833
• imprez: 121813
• newsów: 72937
• użytkowników: 71169
• komentarzy: 1093653
• zdjęć: 790944
• relacji: 38434
Najwiďż˝kszy Skateshop w Szczecinie.


widzisz błąd na stronie - zgłoś go nam
© 2006-2020 - by ligowiec team
Polityka Cookies