Rega Trzebiatów ma nowego szkoleniowca. Został nim Siergiej Szypowski, który przez ostatni rok pracował w czwartoligowej Flocie Świnoujście i wywalczył z nią awans.Przed rokiem Rega awansowała do III ligi i utrzymała się (8. miejsce). Duża w tym zasługa grającego trenera - Wojciecha Polakowskiego. Apetyty działaczy były jednak większe i nie przedłużono z nim kontraktu. Kandydatów do pracy w Trzebiatowie było kilku, wybór padł na Siergieja Szypowskiego.
Jakub Lisowski: Od środy pełni Pan rolę pierwszego trenera Regi. Jak do tego doszło?
Siergiej Szypowski: Jest to decyzja zarządu Regi. Ja rozmawiałem z działaczami kilka razy i w czasie spotkań przedstawiłem swoją wizję pracy i plan działania. Ostatecznie został on zaakceptowany i zaproponowano mi współpracę. Zgodziłem się. Wszystko przebiegło bez problemów. Jaka to wizja? - Rega w ostatnim sezonie była solidnym zespołem na miarę III ligi. Jej utrzymanie nie może być zaskoczeniem. Ale minusem był brak możliwości rozwoju piłkarskiego przez młodszych piłkarzy. W moim pomyśle jest, by ci młodsi chłopcy częściej dostawali okazję grania na boisku, dzięki czemu podniosą swoje umiejętności. Zaznaczam, że trzon zespołu zostanie i młodzi będą mieć się od kogo uczyć. Do pierwszego zespołu dokoptujemy kilku młodych graczy i będzie większa rywalizacja w drużynie. O sile Regi w poprzednim sezonie decydowali piłkarze doświadczeni: Wojciech Polakowski, który był grającym trenerem, Piotr Dubiela czy Arkadiusz Gosik. Bez nich będzie ciężko Redze. - Nie chcemy rezygnować ze starszych zawodników, ale chcemy uniknąć błędu Floty Świnoujście. Tam przez wiele lat grano tym samym składem i coraz starszymi zawodnikami. Nie było jednak napływu młodych i to zgubiło Flotę, która przed rokiem spadła do III ligi, bo nie miał kto grać. My chcemy delikatnie wprowadzać młodych do gry, a nie rzucać ich na głęboką wodę. Zmiany naprawdę będą minimalne. Odejdzie 2-3 zawodników. Awansował Pan z Flotą do III ligi i odszedł. Dlaczego? - Chyba nadszedł moment pracy jako pierwszy trener zespołu. Pojawiła się propozycja i chętnie skorzystałem. Wyznaczono Panu cel, który musi osiągnąć z trzebiatowskim zespołem? - Taki konkretny jeszcze nie. Jest na to za wcześnie. Wyznaczymy go po spotkaniach sparingowych, okresie przygotowawczym i zamknięciu kadry. Wtedy będziemy mądrzejsi, jeśli chodzi o siłę zespołu. Ale już teraz wiem, że wymagać od nas będą zwycięstw. I z takim celem będziemy przystępować do każdego spotkania. Dobrał Pan sobie współpracowników? - Przychodząc do klubu usłyszałem, że na miejscu jest kilka osób, które mi pomogą. Takim pierwszym asystentem będzie Piotrek Dubiela, który w zespole grał, dobrze go zna, a przecież ja z Piotrkiem razem graliśmy jeszcze na boisku w barwach Pogoni Szczecin. Współpraca będzie układać się bardzo dobrze.
źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||