Po zakończeniu sezonu jednym z zawodników, który rozstał się z Siedlecką był Przemek Ciołek, który po roku przerwy na grę w Chemiku wrócił do Torgelower SV Greif by pomóc zespołowi w trudnych chwilach.W zeszłym sezonie Torgelower SV Greif po zdobyciu zaledwie 13 punktów w 30 meczach spadł z hukiem z Regionalligi (4 liga) i przez moment istniało ryzyko, że ze względów finansowych nie uzyska nawet licencji na grę w Oberlidze, piątej w kolejności lidze . Co prawda ostatecznie okazało się, że czarny scenariusz nie ziści się, jednak klub został poddany ostremu nadzorowi finansowemu, zaś klub opuściło wielu wartościowych graczy.
Trener gryfitów Tomasz Grzegorczyk zapytany o to, czy Greif po spadku planuje szybki powrót do Regionalligi zaprzeczył.
- Na pewno nie ma u nas „Misji Awans”. Teraz jesteśmy w reorganizacji po spadku drużyny i zaczynamy wszystko od początku. Ze starej drużyny, która spadła z Regionalligi, zostało tylko dwóch zawodników i potrzebujemy nowych. Takie są realia, że brakuje nam ludzi z Niemiec bo to związane jest z kosztami, żeby pościągać ludzi z Berlina czy Rostocku. Mamy mało czasu, żeby zrobić coś z tymi chłopakami, a przecież zmienił się praktycznie cały zespół. Poza tym nie oszukujmy się, część z nich to nie są chłopacy reprezentujący poziom Oberligi i ciężko będzie zdobyć jakieś punkty. Dlatego teraz walczymy o utrzymanie, choć mam nadzieję, że jesienią zrobimy tyle punktów, że będziemy w środku tabeli i spokojnie będziemy mogli patrzeć w przyszłość. Na pewno w ruchach transferowych pomogło to, że trener Grzegorczyk prowadził wcześniej Drawę Drawsko. Dzięki znajomościom do Torgelow mogą trafić byli gracze Drawy Mateusz Jureczko, Marcin Juszczak i Michał Kotula (były gracz TSV i Chemika z lat 1997-1999) oraz byli zawodnicy Pogoni Szczecin Marek Kowal i Mateusz Sobolczyk. Wspomniani gracze mają szansę wspomóc zadomowionego już w Torgelow byłego gracza Chemika, Marcina Miśtę. Znajomości trenera przydały się także przy transferze Przemka Ciołka, który w Torgelow grał w latach 2009-2012, najpierw w FC Vorwäts Drogeheide i później po fuzji w Torgelower SV Greif. Tomasz Grzegorczyk znający Ciołka właśnie z gry w Greif nie kryje radości z pozyskania tego gracza. - Przemka znałem wcześniej, gdy ostatnio prowadziłem zespół. Był brany już pod uwagę w pierwszej drużynie i było widać, że ma niesamowite możliwości Wiedziałem, że na Przemka możemy liczyć i na nim chciałbym uprzeć grę w środku, centrum boiska. Lubi brać grę na siebie i potrafi dogrywać piłki prostopadłe i o to mi chodziło. Teraz po Przemku widać, że fajnie przepracował rundę wiosenną w Chemiku i nie tracił tego czasu fizycznie. Zadowolenia z rundy wiosennej w barwach Chemika nie krył także sam zainteresowany: - Utrzymaliśmy się w lidze i to jest sukces. Ciężka praca zaprocentowała tym, że pod koniec sezonu praktycznie nie przegrywaliśmy meczów. Graliśmy praktycznie co trzy dni, więc sezon był ciężki i długi, a mimo to dobrze to wyglądało i udało się nawet awansować do finału Pucharu Polski. Nasz pomocnik zdaje sobie sprawę z tego, że Torgelow nie będzie łatwo. Tym bardziej, że drużyna organizowana przez trenera Grzegorczyka powstaje praktycznie od podstaw. - Sytuacja jest ciężka, bo drużyna z Regionalligi się kompletnie rozsypała. Zaczynamy praktycznie wszystko od nowa, budujemy od zera i prawdopodobnie w oparciu o chłopaków z Polski. Zobaczymy jak to będzie wyglądało później w lidze, ale raczej będziemy walczyć o środek tabeli i na pewno nie będzie łatwo. Tym bardziej, że w Niemczech gra się bardziej twardo i więcej się biega. Jest na pewno znacznie ciekawiej, bo niemiecka piłka jest też bardziej profesjonalna i bardziej zachęcająca do gry, to widać po organizacji klubów, infrastrukturze i podejściu kibiców. Polskiej piłki z niemiecką nie da się jednak tak łatwo porównać. I to na pewno był pewien wabik dla polskich graczy, którzy w sporej ilości pojawili się w Torgelow. Przemek Ciołek liczy również, że w ślad za piłkarzami pójdą także kibice, którzy do Torgelow czy Pasewalku mają przysłowiowy rzut beretem. Ze Szczecina do Torgelow jest 58 kilometrów i godzina jazdy autem, do Pasewalku nawet bliżej bo 40 kilometrów i 40 minut. - Na pewno Greifowi można kibicować bo połowa zawodników będzie pochodzić z Polski, a nawet z okolic Szczecina i nie są anonimowi. Także fajnie to wygląda i łatwiej będzie skleić fajną drużynę. Ja ze swojej strony zapraszam na mecze Torgelower SV Greif bo jest blisko i warto przyjechać. Torgelower SV Greif sezon rozpocznie 9 sierpnia wyjazdowym meczem z SV Altlüdersdorf, zaś w Torgelow sezon zainauguruje 18 sierpnia meczem z BSV Hürtürkel. Pasewalker FV z kolei pierwszą kolejkę zagra 10 sierpnia na wyjeździe z SV 90 Görmin, zaś kolejkę później na własnym boisku podejmie FSV Mirow/Rechlin.
źródło: www.chemik.police.pl
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||