Taka decyzja zapadła dokładnie 28 czerwca br. na posiedzeniu Zarządu Związku Piłki Ręcznej w Polsce, które odbyło się w Warszawie. Debatowano nie tylko nad terminarzem męskiej i żeńskiej Superligi piłki ręcznej, ta jednak najbardziej interesowała fanów naszego szczypiorniaka. Z trzech opcji zdecydowano się wybrać jedną. Czy najbardziej korzystną dla przyszłości PGNiG Superligi Kobiet pokaże najbliższa przyszłość.
Jednym z takich wariantów było pozostawienie 12 zespołów i tym samym przywrócenie spadkowicza - Aussie Sambora Tczew. Druga mówiła o tym, że jedna ekipa zmuszona będzie pauzować (liga liczyłaby więc 11 drużyn). Trzecia zakładała, że do Superligi 'wpuszczony' zostanie któryś z pierwszoligowców.
Decyzja jest taka, że od początku sezonu 2013/2014 w żeńskiej lidze zagra nie jak dotychczas 12 drużyn, a tylko 11. Tym samym żadna ekipa nie wskoczy w miejsce wycofanego KSS-u Kielce. Jeszcze mniej zespołów zagra w następnym sezonie, tj. 2014/2015, bo raptem 10. Głównym celem, jaki przyświecał takiej właśnie argumentacji była profesjonalizacja polskiej ligi. Czy taki właśnie odniesie to efekt zobaczymy. Wśród 11 siódemek, które w tym roku podejmą rywalizację w PGNiG, bezpośrednim spadkiem zagrożone będą dwie ostatnie. Ta z 9. miejsca zagra natomiast baraż z pierwszoligowcem, który zajmie 2. miejsce w swojej lidze. Bezpośredni awans uzyska tylko zwycięzca 1. ligi.
źródło: własne
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||