Bardzo szybko, bo już na 1. rundzie turnieju z cyklu ATP we francuskiej Nicei zakończyli swój udział Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Występ ten rozstawionej z numerem drugim polskiej pary wpisał się w równie kiepskie mecze w turniejach w Monte Carlo, Barcelonie, Madrycie i Rzymie. Ten miał być swoistego rodzaju przetarciem przed jedną z najważniejszych imprez - Roland Garros w Paryżu.
Sensacja wydaje się być tym większa, że rywale - Pablo Andujar i Alberto Ramos do turnieju dostali się dzięki dzikiej karcie. Polacy bardzo źle rozpoczęli środowe spotkanie tracąc własne podanie już w otwierającym gemie. Co prawda Fyrstenberg-Matkowski mieli swoje szanse na odmianę pierwszej partii wykorzystać jej jednak nie potrafili i ostatecznie przegrali pierwszego seta 6:3.
Wiele wskazywało na to, że nasz debel będzie jeszcze w stanie coś w tym meczu osiągnąć. Wyszli nawet na prowadzenie w gemach 3:1. Od tej pory zaczęło się z nimi dziać coś dziwnego. Zdecydowanie spadła skuteczność, która sięgała rzędy 42 procent. Nie potrafili też wykorzystać szans na przełamanie. Ostatecznie drugi set skończył się tak jak pierwszy - wygraną Hiszpanów 6:3. Miejmy nadzieję, że następny występ, a będzie nim wspomniany wcześniej turniej Roland Garros przyniesie naszemu deblowi więcej powodów do radości. Przypomnijmy, że zagrają tam także Łukasz Kubot z Jeremy'm Chardym, Jerzy Janowicz z Tomaszem Bednarkiem oraz Mateusz Kowalczyk w duecie z Lukasem Rosolem.
źródło: własne/SportoweFakty.pl
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||