Jest to niewątpliwy efekt wydarzeń na trybunach w trakcie meczu Pogoni z Lechem Poznań. Zawodnicy ze stolicy Wielkopolski raz za razem obrzucani byli śnieżkami. Szczególnie mocno przekonali się o tym m.in. Luis Henriquez oraz Kebba Ceesay. - Jeżeli nic się nie zmieni stadion będzie zamknięty - takie ultimatum postawił Piotr Gabinowski, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim.
Na widowni pojawiły się również zakazane race świetlne. Zarząd Pogoni Szczecin przyznał się do błędów i zobowiązał się przedstawić rozwiązanie problemu. - Przyjmujemy te uwagi i będziemy starali się przedstawić taki model, który pozwoli na uniknięcie podobnych sytuacji w przyszłości - zapewnił Łukasz Kasprzyk, rzecznik klubu.
źródło: własne/www.pogononline.pl
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||