Nie udała się potyczka finałowa naszych deblistów na turnieju w Miami. Lepsza od Polaków okazała się para pakistańsko-holenderska Aisam-ul-Haq Qureshi i Jean-Julien Rojer. Wygrana ta mogła być ich już 14. w karierze. Od początku amerykańskiego turnieju Polacy spisywali się bardzo dobrze. Słabszy dzień przypadł jednak w najgorszym możliwym momencie. Finał gry podwójnej trwał zaledwie 57 minut. Qureshi-Rojer taki sukces osiągnęli trzeci raz.
Początek sobotniej konfrontacji przebiegał jeszcze po myśli polskiej pary. Trwało tak jednak do stanu 3:3 w gemach. Ostatecznie pierwszy set zakończył się pomyślnie dla rywali. Kluczowe okazało się być przełamanie serwisu Marcina Matkowskiego.
Druga część zawodów to już popis gry pary Qureshi-Rojer. Świetny serwis, strata zaledwie sześciu piłek przy własnym podaniu i dobra postawa w returnie pozwoliły uzyskać rywalom sporą przewagę nad biało-czerwonymi. W dodatku Matkowski w czwartym gemie popełnił jeszcze podwójny błąd przy break poincie. Przełamanie serwisu drugiego z Polaków i wykorzystanie meczbola w siódmym gemie oznaczało przypieczętowanie sukcesu pakistańsko-holenderskiej pary. Sobotni finał debla, choć ostatecznie przegrany, przyniósł naszym reprezentantom po 600 punktów do rankingu deblowego oraz kwotę 115 tys. dolarów do podziału. Taki stan rzeczy powinien wywindować ich do Top 10 klasyfikacji ATP Doubles Race to London, która jest kluczowa przy obsadzie miejsc do kończących tenisowy sezon Finałów ATP World Tour.
źródło: własne/Sportowefakty.pl
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||