Trzy tygodnie temu rozgrywki ligowe zakończyli zawodnicy występujący w III lidze Bałtyckiej. Poprosiliśmy trenera Mariusza Szmita o ocenę rundy jesiennej w wykonaniu zawodników pierwszego zespołu Chemika Police.
Co można powiedzieć o rundzie jesiennej w wykonaniu Chemika?
- Przed sezonem było wiele zawirowań kadrowych. Odeszło dziewięciu zawodników i pozyskaliśmy w ich miejsce kilku innych. Odszedł cały środek obrony, nie było Domina i Baranowskiego. Straciliśmy środek pomocy, bo odeszli Galoch, Sowała i Rembisz. Pod względem czysto sportowym jestem zadowolony z postępów zawodników, tym bardziej że mieliśmy ogromne ubytki w składzie. Chyba bardziej jesteśmy zadowoleni z gry, niż z dorobku punktowego. W wielu meczach mimo braku wygranej byliśmy zespołem lepszym, mogliśmy je wygrać jednak brakowało nam cwaniactwa i skuteczności. Na początku rundy mieliśmy kilka remisów, potem wygraliśmy po świetnym meczu z Kotwicą Kołobrzeg i Arką. Przez moment „groziło nam” piąte miejsce w lidze, jednak graliśmy nie równo. Po dwóch wspomnianych zwycięstwach myślałem, że pójdziemy do przodu, a tymczasem okazało się, że coś się zacięło. Chyba zabrakło nam boiskowego cwaniactwa i odporności psychicznej. Chyba większe problemy mieliśmy z presją własnego boiska, bo w Policach zdobyliśmy sześć punktów, podczas gdy na wyjazdach jedenaście. - Nie miało znaczenia czy gramy w Policach, czy na wyjeździe. Praktycznie taktyka nie zmieniała się w tych meczach. Myślę, że do wielu spotkań chłopcy sami jednak inaczej podchodzili. W takich meczach jak z Kotwicą było widać błysk w oczach zawodników, chcieli biegać w obie strony. Biegali w poprzek, walczyli na całym boisku, wracali się do obrony. Ci sami zawodnicy z Polonią Gdańsk czy Cartusią grali inaczej. Takie mecze jak z Dębem Dębno pokazały nam, że potrafimy nieźle grać w ofensywie. Ale było także widać, że zawodnicy nie wytrzymali ciśnienia. Taki remis nie miał prawa się zdarzyć. Których zawodników można wyróżnić? Chyba najbardziej na pochwały zasługuje Przemek Ciołek, który mimo, że jest nowym zawodnikiem w zespole otrzymał opaskę kapitana. - Myślę, że tak. Gdy przychodził przed rundą był zdziwiony tym jak wyglądała szatnia. Trzy czy cztery lata temu gdy grał w Policach szatnia wyglądała zupełnie inaczej. Była starsza, bardziej doświadczona, a teraz jest sama młodzież i zawodnicy z niższych lig. Myślę, że od samego początku sezonu jest liderem. To chłopaki wybrali go na kapitana, bo potrafi w odpowiednich momentach krzyknąć, czy ustawić. To zawodnik, który powinien grać jako napastnik, a z powodów kadrowych grał jako pomocnik. Czasami śmieję się, że gdybym wystawił go na stoperze to też by sobie poradził. Szanuję go bo gdy wychodzi na plac daje z siebie wszystko. Kto jeszcze zasługuje na pochwały? - W tej rundzie jeszcze sześciu czy siedmiu zawodników zasługuje na pochwały. To na pewno Rafał Kalinowski, który ma boiskowe ogranie i umiejętności. Teoretycznie Rafał był prawym obrońcą, jednak przestawiony na środek grał znakomicie. Widać, że grał w tej Flocie i wiele się tam nauczył. Nauczył się profesjonalizmu, którego czasami niektórym u nas brakuje. Gdy przychodzi się na trening trzeba dać z siebie wszystko i się przyłożyć, potem będzie łatwiej w meczu. Nie wiem co teraz będzie z nim, bo jeżeli znajdzie klub w wyższej lidze to odejdzie. Jeżeli nie znajdzie to zostanie w Policach i będę się wtedy z tego cieszył, bo on na boisku robi różnicę. Maksymilian Witkowski ma duże umiejętności, ma spokój w bramce. Sprawdził się też Grześ Otocki, który zastąpił w pewnym momencie kontuzjowanego Maksa. Z wyróżniających się zawodników wymieniłbym także Jarka Jóźwiaka, Mateusza Jakubiaka, Krzysia Filipowicza. Filipowiczanie chciałbym za bardzo chwalić, żeby mu soda nie uderzyła. To młody chłopak, którego rzucono na głęboką wodę i sprawdził się. W wielu meczach wyglądał bardzo dobrze, znakomicie grał plecami do bramki, potrafił nieźle zagrać piłkę i nie bał się pojedynków z obrońcami. Jak nie zwariuje i nie odbije mu soda to naprawdę ma szansę bardzo dużo osiągnąć. A zawodnicy, którzy się nie sprawdzili? - Problemem zawodników z niższych lig jest to, że mogą mieć papiery na granie i nieźle wyglądać w sparingach. Ale te sparingi rozgrywane były ze słabszymi zespołami z IV i V ligi i toczone były przeważnie pod nasze dyktando i nie do końca pokazywały przygotowanie i ogranie zawodników. Potem okazywało się, że czeka ich sporo pracy na treningach i z naszym zespołem. Teraz mamy ustalone sparingi z wymagającymi przeciwnikami, z Flotą Świnoujście i z trzecioligowcami. To ciekawe sparingi, które nam wiele powiedzą co do dyspozycji zawodników i ich przydatności. Konrad Włodarczyk miał problem z wkomponowaniem się w zespół. Paweł Cierech i Wojtek Guźniczak to zawodnicy, którzy mają umiejętności ale jeszcze muszą wejść na wyższy poziom jeżeli chodzi o treningi. Paweł Cierech na razie nie potrafi wejść w zespół bo nie potrafi grać zespołowo. Z Bałtykiem Gdynia zagrał na poziomie jakiego od niego oczekuję. Przyjął piłkę, oddał, starał się wygrać pojedynek jeden na jeden i odegrał piłkę, walczył defensywnie. Paweł jest dobrym zawodnikiem z umiejętnościami, tylko potrzeba czasu żeby wkomponował się w drużynę. Ma umowę do czerwca i chcemy żeby został. Podobnie Wojtek Guźniczak, który również potrzebuje czasu żeby się wkomponować. Patrząc na treningi widać profesjonalizm. Treningi cztery czy pięć dni w tygodniu, koncentrowanie się na konkretnych zagadnieniach taktycznych czy motorycznych. A jak to wygląda od zaplecza? Klub na zapleczu zdaje się też jest dobrze zorganizowany i to wszystko musi prędzej czy później dać efekt w lidze w postaci dobrych wyników. - To prawda. Nie jesteśmy bogatym klubem, jednak Prezes Krzysztof Borger dba o to żeby kontrakty i stypendia były wypłacane na czas. Pod względem finansowym szału nie ma ale jest uczciwie, solidnie i na czas. Z tego co wiem w innych klubach już tak różowo nie jest. Nasz zespół wyjeżdżając na mecze ma zapewnione odżywki oraz posiłki, podobnie gdy gramy u siebie. Pod tym względem jesteśmy poukładani na naprawdę profesjonalnym poziomie. Brakuje nam tylko stabilizacji i komfortu jeżeli chodzi o skład, kadrę zawodniczą. Ratujemy się juniorami bo na szczęście system szkolenia w klubie mamy na naprawdę wysokim poziomie. Mamy trenerów którzy nie pojawili się tutaj z przypadku, tylko wiedzą co mają robić i robią to dobrze. Teraz do składu trafili Filipowicz i Karpiński, powoli wchodzić będą Blasius, Gołębiowski i inni młodzi wychowywani przez trenera Wakatinakisa. Chcielibyśmy jednak wreszcie mieć komfort i możliwość sprowadzania także zawodników doświadczonych bez drenowania juniorów, zawodników którzy umożliwią nam walkę nawet o awans do wyższej ligi. To byłoby korzystne nie tylko dla klubu, ale także dla Miasta Police i sponsorów bo to właśnie ich reprezentujemy w Polsce. A jak wygląda kwestia ruchów kadrowych zimą? Czy ktoś już zadeklarował się, że odejdzie? - Na razie nic mi nie wiadomo. Na pewno do końca stycznia zawodnicy mają się zadeklarować czy odejdą czy zostaną bo nie może być tak jak z Sowałą i Dominem latem, że nagle i z zaskoczenia przed ligą zrezygnowali z treningów i gry w III lidze i musiałem przemeblować skład i taktykę. W lutym mamy pracować i przygotowywać się do ligi, a nie łatać dziury. Powiedziałem chłopakom, że chcę mieć zawodników, którym zależy na klubie. W innych klubach słyszy się, że są zaległości, że nie ma tego czy tamtego. U nas naprawdę nie jest źle, ale trzeba za to odpłacić na boisku. A w drugą stronę? Ktoś już zgłosił się do klubu? - Na pewno wracają z Pogoni Szczecin Paweł Szewczykowski, który może grać na lewej obronie oraz Emil Andrzejewski, ofensywny pomocnik. To chłopcy na dorobku, którzy będą walczyć o skład. Na pewno będą chcieli coś udowodnić. Na razie z ruchami kadrowymi nic jeszcze nie wiadomo, na decyzje musimy czekać do okresu przygotowawczego. Być może włączymy do pierwszego zespołu kilku juniorów z drużyny juniorów starszych, bo naturalną koleją rzeczy ci zawodnicy muszą trafiać do pierwszego zespołu. Czasy gdy 23 latek były młodym perspektywicznym się skończyły. Teraz młodzi zawodnicy muszą wchodzić do piłki seniorskiej i dzieje się to z korzyścią i dla nas, i dla nich samych. Od dwóch lat wprowadzam chłopaków do pierwszego zespołu, bo tak po prostu się dzieje w piłce nożnej. Przejdźmy może do tego co dzieje się w lidze. Czy zaskoczeniem jest postawa rezerw Lechii, która spisywała się rok temu przeciętnie, a teraz wypracowali sześć punktów przewagi? - W Lechii jest bardzo dobra praca z młodzieżą i chcielibyśmy, żeby u nas też to przynosiło taki sam efekt. Trener Unton w Gdańsku wykonuje dobrą pracę, dobrze współpracuje z trenerem Kaczmarkiem, który też daje szanse młodzieży. Uważam, że wytworzyła się fajna sytuacja w klubach. Budżety są co prawda mniejsze, ale to wymusza wprowadzanie młodych zawodników do składu. Jest kilku starych zawodników, ale i kilku młodych którzy się od nich uczą. U nas takim zawodnikiem od którego można się uczyć jest Przemek Ciołek i mam nadzieję, że młodzi od niego coś wyciągną. Drugim zespołem, który gra też solidnie są Błękitni. Czy może to jest pozytywne zaskoczenie? - Gdybym miał teraz takich zawodników jakich miałem pół roku temu to teraz z ręką na sercu teraz byśmy walczyli o awans albo czołową trójkę. Nie uważam, żebyśmy byli słabszym zespołem od Stargardu ale Błękitni mają więcej doświadczonych i zgranych ze sobą zawodników. Mi byłoby łatwiej pracować mając taką stabilizację kadrową jak w Stargardzie. Gdzie nie odchodzi dziewięciu czy dziesięciu zawodników i przychodzi czterech czy pięciu. Gdy jest stabilizacja inaczej się pracuje. Jak zatem będzie wyglądała gra, postawa Chemika wiosną? - Na razie musimy dokładnie zaplanować okres przygotowawczy. Na pewno będzie ciężki, bo wyznaję zasadę, że jeżeli ktoś nie potrafi kopnąć prosto piłki bo się stresuje to musi biegać. Musimy walczyć i dawać na boisku z siebie jak najwięcej. Na pewno jeżeli dobrze przepracujemy zimę, dobrze przygotujemy się taktycznie, motorycznie i szybkościowo do ligi to powinno być dobrze. Przede wszystkim musimy poprawić skuteczność, bo w meczach mieliśmy masę sytuacji. Jesienią mogliśmy zdobyć nawet kilkanaście punktów więcej gdybyśmy byli skuteczniejsi. Jesienią zagraliśmy wiele świetnych meczów i jeżeli wiosną gramy podobnie, ale z lepszą skutecznością powinno być naprawdę dobrze. Zatem gorąco tego Panu życzymy. Dziękuję za rozmowę.
źródło: chemik.police.pl
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||