Jak donosi Głos Pomorza pogarsza się sytuacja finansowa Gryfa Słupsk. Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez redaktorów jest duża szansa, że w klubie ze środkowego Pomorza dojdzie do strajku piłkarzy. W skrajnym przypadku klub będzie musiał wycofać się z rozgrywek III ligi.
Jak donosi Głos Pomorza w czwartek wieczorem kilku graczy słupskiego Gryfa odwiedziło redakcję gazety i opisali sytuację w klubie:
- Jesteśmy zdesperowani. Wciąż słyszymy obietnice o zapłaceniu należności zawodnikom, a nie jest to realizowane. Dzisiaj po kolejnych rozmowach Pawła Kryszałowicza, prezesa klubu, w urzędzie miasta usłyszeliśmy, że nie ma pieniędzy. Ile możemy być zwodzeni, to już nie ma sensu. Piłkarze rozważają możliwość odmówienia wyjazdu na sobotni mecz z Dębem Dębno. Nawet gdyby okazało się, że znajdą się chętni do wyjazdu to i tak możliwe, że nie będą mieli czym jechać. Według Głosu firmy transportowe nie chcą już wynajmować „na krechę” autobusów na wyjazdy. Poza tym długi wobec poszczególnych zawodników sięgają nawet 30 tys. zł i przestano płacić za wynajmowane mieszkania. Podobna sytuacja miała miejsce po zakończeniu sezonu 2011/12. Zarządzający klubem były reprezentant Polski, Paweł Kryszałowicz rozważał nawet wycofanie Gryfa z rozgrywek. Przedstawiciele klubu spotkali się z władzami miasta, omawiano budżet, wydatki trzecioligowców i ostatecznie po namowach Prezydenta Słupska Macieja Kobylińskiego i zapewnieniach, że środki na funkcjonowanie się znajdą Kryszałowicz zgłosił drużynę do rozgrywek. Jak widać po obecnej sytuacji było to czcze gadanie typowego polityka. O tym w jaki sposób zakończy się kryzys w Gryfie przekonamy się w ciągu najbliższych kilku tygodni.
źródło: gs24.pl/ gp24.pl/ własne
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||