Dość udanie zakończył minione rozgrywki zespół Gryfa Nowielin. W trzecim swoim sezonie w B-klasie drużyna stanęła na najniższym ligowym podium, co z pewnością można uznać za postęp. O ocenę minionego roku, o dokonanych i przyszłych transferach, celach na kolejny sezon i nie tylko zapytaliśmy trenera Gryfa - Łukasza Stefańczyka.Krzysztof Kempski: Sezon 2011/2012 już za nami. Przed rozpoczęciem sezonu mówiło się o planie minimum jakim byłoby zajęcie miejsca na podium. Cel do łatwych nie należał, ale udało się go zrealizować. Jakbyś ocenił zakończony sezon? Łukasz Stefańczyk: Sezon na pewno zapisałbym na plus. Kosztował nas sporo zdrowia i nerwów, ale cieszę się, że w końcu po kilku latach posuchy Gryf uplasował się w tej górnej połówce tabeli, kończąc sezon z brązem. Szczególnie na wiosnę pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która ma charakter i potrafi walczyć z każdym. Jesień była trochę słabsza, brakowało nam szczęścia i uciekło nam trochę punktów, które powinniśmy wywalczyć. Mieliśmy też kilku nowych zawodników, więc potrzebowaliśmy czasu na zgranie się. Gdybym miał wybrać najlepszy mecz mojej drużyny w tym sezonie to za taki zdecydowanie uznałbym wygrany 2:1 na wyjeździe z Tywą Swobnica. Rywal postawił bardzo wysoko poprzeczkę, ale nam udało się zagrać mądrze w obronie i skutecznie skontrować, co w efekcie dało nam zwycięstwo i otwartą drogę do ligowego podium.
Udane były również przeprowadzone transfery. Były one nie tylko uzupełnieniem składu, ale też jego realnym wzmocnieniem.
- Tak to prawda. Największym wzmocnieniem okazał się Przemek Nocoń, który praktycznie w ostatniej chwili wskoczył do naszego składu udanie zastępując Marka Świętanowskiego i strzelił dla nas kilka bardzo ważnych goli. Pewnym punktem drużyny był również Damian Kowalczyk, który nie ustrzegł się błędów, ale w najważniejszych momentach sezonu nie zawiódł. Z dobrej strony pokazał się również Igor Tyrajski, chociaż wystąpił w zaledwie kilku meczach to mimo wszystko był pewnym punktem drużyny. Na jakich pozycjach wg ciebie należałoby poszukać kolejnych nowych twarzy? - Przede wszystkim atak i środek pomocy. Przydałaby się również większa rywalizacja na skrzydłach. Mamy już kogoś na oku, ale nazwisk jeszcze nie podam, niestety konkurencja nie śpi. Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Co prawda jeszcze nie wiadomo jak będzie wyglądał skład drużyn na nowy sezon, niemniej jednak celem pewnie będzie co najmniej powtórzenie tegorocznego sukcesu. Zgodzisz się z tą opinią? - Nie chcę teraz niczego deklarować. Wiadomo, że trenera po rundzie czy sezonie rozlicza się z wypowiedzianych słów i deklaracji. Na pewno włożymy w przygotowania maksimum wysiłku, zobaczymy też, jakie cele przedstawi zarząd klubu i przede wszystkim jak będziemy wyglądać personalnie. Na pewno będziemy walczyć o podium i najwyższe lokaty to mogę obiecać, a liga zweryfikuje nasze plany. Kiedy Gryf rozpocznie przygotowania do nowego sezonu? Zostało to już ustalone czy rozmowy na ten temat jeszcze trwają? - Pierwszy trening zaplanowany jest na niedzielę 1 lipca. 8 lipca zagramy pierwszy sparing z rezerwami stargardzkiej Kluczevii. Mecz ten rozegramy na własnym obiekcie. Planujemy trenować 2-3 razy w tygodniu. Do tego dojdą sparingi, rywali poznamy wkrótce. Wracając do zakończonego sezonu, przez całą rundę Nowielin był niepokonanym zespołem. Sposób na Gryfa znalazł dopiero w ostatniej kolejce lider tabeli Czarni Czarnówko, który tym samym przypieczętował swój awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Co twoim zdaniem było powodem tak wysokiej porażki twojej drużyny? - Długo to analizowałem i w dalszym ciągu nie wiem jak to się mogło stać. Ta porażka zabolała i to bardzo, nie tak powinno wyglądać zakończenie udanego dla nas sezonu. Przez dłuższą chwilę w Czarnówku nie mogłem uwierzyć tak naprawdę w to co się stało. Rozmiar tej porażki to był niewątpliwie szok, ale taka jest piłka. Myślę, że zabrakło nam odpowiedniej mobilizacji, kolejkę wcześniej osiągnęliśmy już swój cel zdobywając podium i tak naprawdę wydaje mi się, że ten mecz przegraliśmy 'w głowie'. Niestety naszym młodszym zawodnikom zabrakło trochę ogrania i doświadczenia w takich meczach co było aż nadto widoczne. W ostatnim czasie głośno zrobiło się na temat wprowadzonych do sprzedaży klubowych szalików. Jest to zupełna nowość w długoletniej historii klubu z Nowielina i fajny sposób promocji. Skąd wziął się ten pomysł i na jaki cel planowane są pieniążki, które będą pochodziły ze sprzedaży tych szalików?- Na pomysł wpadł nasz prezes, pomyśleliśmy, że będzie to dobry sposób na promocję klubu, a przy okazji pomoże to nam w pewnych inwestycjach, które mamy zamiar przeprowadzić. Myślę tutaj o wymianie dachu na budynku szatni klubowej - na ten właśnie cel zostaną przeznaczone pieniądze ze sprzedaży szalików. Mamy zamiar wypuścić również inne klubowe gadżety, ale wszystko w swoim czasie. Ostatnie pytanie: czego życzyć trenerowi i klubowi? - Klubowi - awansu, zarówno pod względem sportowym jak i infrastrukturalnym i organizacyjnym. A trenerowi hmmm… Przede wszystkim rozwijania swoich umiejętności oraz mniejszego stresu na ławce trenerskiej i dużo cierpliwości do swoich zawodników (śmiech).
źródło: własne/http://ksgryfnowielin.futbolowo.pl/index.php
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||