![]() W dzisiejszym meczu Klub Piłkarski POLICE zasłużenie pokonał Kanię Gostyń 2:0. Gole dla KP zdobywali Przemysław Ciołek oraz Marcin Miśta. Po meczu na korytarzu klubu można było nawet usłyszeć opinię, że okazjami można było obdzielić nawet kilka spotkań.
KP POLICE: Gumowski - Szałek M., Szałek J., Zientek, Tuński, Stachowicz, Bukowski, Zdrojewski (80' Wawrzyniak), Miśta, Ciołek (88' Staszewski), Stefaniak (85' Wydurski)
Kania Gostyń: Towarnicki - Szkolnik, Rymaniak, Piotrowski, Reyer, Stronczyński, Piróg (83' Szlachetka), Maćkowiak (38' Dąbrowski), Dutkiewicz, Kozłowski, Piechowiak Sędziowali: Roman Rościszewski - Kamil Muniak, Remigusz Skowroński (WS Jelenia Góra) Statystyki (KP - Kania): Strzały celne: 5 - 1 Strzały niecelne: 8 - 3 Faule: 22 - 10 Żółte kartki: 0 - 1 (Stronczyński) Rzuty rożne: 3 - 5 Spalone: 6 - 3 Widzów: 150 Pogoda: przejściowe zachmurzenie, 15 st. C Bohater spotkania: cały zespół, za walkę, zaangażowanie i zwycięstwo Superbohater spotkania: Marcin Miśta - za znakomitą grę w pomocy, stwarzanie ciągłego zagrożenia podaniami, Marcin Gumowski - za fantastyczną obronę strzału na początku drugiej połowy i solidność w całym spotkaniu Piłkarze KP do meczu przystąpili w białych kompletach, Kania w niebieskich koszulkach i czarnych spodenkach. Gospodarze już od pierwszych minut stwarzali zagrożenie dla bramki Kani, pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 6 minucie. Na linii pola karnego faulowany został Przemek Ciołek, do piłki podszedł Michał Szałek który huknął jak z armaty, piłka trafiła jednak w zawodnika Kani stojącego koło muru. W 13 minucie następuje długie podanie na Marcina Miśtę, ten przedłuża do Krzysztofa Stefaniaka, ten na spalonym. W 26 minucie spotkania na strzał z lewego rogu pola karnego zdecydował się Mateusz Maćkowiak, piłkę blokuje jednak jego własny zawodnik, Damian Kozłowski i piłka wylatuje na aut bramkowy. W 31 minucie Stefaniak otrzymuje znakomitą piłkę od Michała Szałka, wychodzi sam na sam z bramkarzem jednak Piotr Towarnicki broni strzał. 5 minut później Stefaniak rehabilituje się za zmarnowanie znakomitej okazji asystą przy golu Ciołka. Popularny "Pająk" wbiega w pole karne Kani, podchodzi do linię końcową po czym dośrodkowuje, piłka odbija się od poprzeczki po czym spada pod nogi Przemka Ciołka który silnym strzałem nie daje szans Towarnickiemu. W drugiej połowie pierwsze 10 minuty należało zdecydowanie do Kani, przyjezdni groźnymi atakami usiłowali odrobić straty. Jednak ich ataki kończyły się na obronie KP w której brylowali Tomasz Zientek, bracia Szałkowie oraz Adam Stachowicz. W 61 minucie po kolejnym ataku KP powstaje zamieszanie w polu i przed polem karnym Kani, zabrakło jednak ostatniego podania z którego padłby gol. W 65 minucie KP przeprowadza groźną kontrę, trzech zawodników KP wychodzi na dwóch obrońców z Gostynia, Sylwester Zdrojewski z prawej strony dośrodkowuje do Kuby Szałka, ten zgrywa na środek do Ciołka. Niestety Ciołek nieczysto uderza na bramkę i nie ma gola. Bardzo ładna akcja "Chemików". Minutę później o mało nie wpada gol dla Kani. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na bramkę strzela jeden z gostynian, Gumowski jednak fantastyczną paradą broni strzał. Piłkarze Kani łapią się za głowy bo już widzieli piłkę w siatce. Marcin Gumowski pokazał po raz kolejny w ostatnich meczach wielką klasę. W 70 minucie spotkania po raz kolejny podniósł chorągiewkę sygnalizując spalonego Ciołka, tym razem jednak popełnił błąd. W 76 minucie pada kolejny gol dla KP, po dośrodkowaniu z prawej strony Marcin Miśta przyjmuje w wyskoku piłkę na klatkę po czym z linii pola bramkowego umieszcza piłkę w bramce Towarnickiego, bardzo ładny strzał w lukę między bramkarzem z słupkiem. W 78 i 81 minucie kolejne dwie akcje zakończone strzałami z 14 metra, w pierwszej po strzale Stefaniaka broni bramkarz, w drugiej strzał minimalnie mija bramkę Kani. Dwie minuty przed końcem spotkania Ciołek ponownie po podaniu Miśty oddaje strzał na bramkę i ponownie piłka przeleciała centymetry koło słupka. Gdyby strzał był w światło bramki Towarnicki nie miałby szans na obronę. W ostatniej minucie spotkania Łukasz Tuński dośrodkowuje piłkę do Tomasza Wawrzyniaka, ten oddaje niecelny strzał. W dzisiejszym spotkaniu KP POLICE był zespołem zdecydowanie lepszym, po pierwszej połowie goście nie mieli nawet jednego strzału celnego na bramkę i tylko jeden niecelny. W tej części gry policzanie dominowali zdecydowanie. Pierwsze minuty drugiej połowy to huraganowe ataki Kani, jednak po 10 minutach spotkania mecz się wyrównał, zawodnicy Kani usiłowali odrobić straty jednak nadal nasza obrona praktycznie nie popełniała błędów. W 66 minucie co prawda strzał na bramkę oddał zawodnik Kani, jednak fantastyczną paradą piłkę obronił Marcin Gumowski. Biorąc pod uwagę stworzone okazje mogło być nawet 4-0, 5-0. Trener Jan Kępa: Mecz był przeciętnym widowiskiem, dlatego, że graliśmy bez trzech czołowych zawodników, oni też mieli remanent w zespole. Mój zespół był trochę stremowany różnicą pozycji w tabeli i to chyba rzutowało na ten wynik. Przy stanie 2:0 zaczęliśmy stwarzać juz wiele ciekawszych sytuacji, ale generalnie rzecz biorąc mieliśmy więcej z gry, kontrolowaliśmy tą grę. Cieszę się, że zawodnicy kluczowi, Gumowski, Zientek, Miśta na siebie przy tej młodzieży wzięli ciężar, młodzi dopomogli i było nieźle. Bardzo dobrze gra Michał Szałek, który wyrasta na dobrego stopera. W pierwszej połowie dominowaliśmy, było zalecone aby nie stracić bramki i reszta się potoczy.
źródło: www.klubpilkarski.police.pl
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||