![]() Niestety kolejny wyjazd w tym sezonie zakończył się powrotem na tarczy. Tym razem Klub Piłkarski POLICE przegrał w Poznaniu z rezerwami Lecha 1:0. Zwycięskiego gola zdobył związany z pierwszoligowym Lechem Arkadiusz Bąk. Goście mieli o tyle utrudnione zadanie, że szkoleniowcy Lecha do składu wystawili kilku zawodników grających na co dzień w pierwszoligowym Lechu: Kucharski (11 występów w Ekstraklasie), Dobrev (2 występy), Scherfchen (13 występów), Bąk (3 występy), Micanski (8 występów).
KP POLICE: Gumowski - Szałek M., Szałek J., Zientek, Kamrowski (46' Gogarowski, 66' Stefaniak), Brzeziński, Tuński, Szmit (71' Wawrzyniak), Miśta, Ciołek, Górski (17' Zdrojewski)
Lech II Poznań: Binkowski - Bucholc, Matusewicz, Kucharski, Czarnecki, Serkowicz (55.Jankowski), Scherfchen, Bąk, Dobrev (46.Jakuszewski), F.Marciniak (85.Pleśnierowicz), Micanski (46.Woźniak) Sędziowali: Paweł Passon - Dariusz Oleksiewicz, Tomasz Lewandowski (Mazowiecki ZPN, Płock) Statystyki (KP - Lech II): Strzały celne: 3 - 4 Strzały niecelne: 5 - 7 Faule: 15 - 18 Żółte kartki: 2 - 2 (Gumowski, J. Szałek - Matusewicz, Marciniak) Rzuty rożne: 5 - 4 Spalone: 3 - 2 Widzów: 50 Pogoda: słonecznie, 26 st. C Piłkarze KP do meczu przystąpili w zielonych koszulkach i białych spodenkach. Lech w niebieskich kompletach. Pierwsze pół godziny to dość niemrawe ataki obu zespołów. Oba zespoł usiłowały zdobyć gola głównie dzięki dośrodkowaniom lub po strzałach z dystansu. Marcin Gumowski, jak i Robert Bińkowski poprawnie interweniowali w polu karnym. W 15 minucie w wyniku interwencji obrońcy Lecha pod linią końcową boisko musi opuścić kontuzjowany Damian Górski, diagnoza - skręcony staw kolanowy. W 39 minucie dochodzi do groźnie wyglądającego zdarzenia. Usiłujący złapać piłkę Gumowski wpada w stłoczoną grupkę zawodników, najbardziej ucierpiał Dawid Kamrowski, który z podejrzeniem złamania żeber natychmiast został odwieziony do szpitala. Na szczęście po meczu okazało się, że doszło jedynie do bolesnego stłuczenia. W 41 minucie pierwsza naprawdę groźna akcja piłkarzy "Kolejorza", jeden z zawodników oddaje bardzo silny strzał na bramkę Gumowskiego. Ten fantastyczną paradą wybija piłkę zmierzającą w okienko bramki, znakomita interwencja. W 50 minucie Marcin Miśta oddaje silny strzał na bramkę Bińkowskiego, piłka po rykoszecie wyleciała na róg. Dwie minuty później bardzo kontrowersyjna decyzja sędziego Pawła Passona. Przemek Ciołek po akcji zostaje faulowany metr za linią pola karnego, jednak sędzia jakimś cudem widział faul na linii pola karnego i odgwizduje tylko rzut wolny. Piłkarze juniorów Lecha komentując tą akcję zdziwieniu stwierdzili, że "Chemikom" faktycznie należał się rzut karny, a nie wolny. Przy próbie strzału z wolnego agresywny atak na piłkę wykonuje Filip Marciniak, sędzia odgwizduje faul, zaś zawodnikowi pokazuje żółtą kartkę. Do piłki ponownie podchodzi Przemek Ciołek, niestety strzał trafia w mur. W 55 minucie pada gol. Po dośrodkowaniu wprowadzonego po przerwie Tomasza Jakuszewicza, do piłki dopada Arkadiusz Bąk i silnym strzałem zdobywa gola. Gumowski nie miał szans na skuteczną interwencję ponieważ piłka po drodze odbiła się od jednego z obrońców czym zmyliła naszego bramkarza. W 62 minucie Lech przeprowadza kolejną groźna akcję, ponownie z prawej strony policzan następuje dośrodkowanie, jednak samotny na 8 metrze Bąk jakimś cudem przenosi piłkę ponad poprzeczką. To powinien być gol. W 64 minucie jeden z zawodników Lecha wpada w polu karnym na Petre Gogarowskiego, gwizdek sędziego jednak milczy. Dziesięć minut później, Krzysztof Stefaniak podaje do Ciołka, strzał jednak blokuje obrońca, czyni to w taki sposób, że piłka odbija się jeszcze od Przemka i wpada w ręce bramkarza. Trener Jan Kępa: Boli przede wszystkim porażka, bo przeciwnik ma niewiele sytuacji strzela bramkę, my mamy pięc "setek" nie strzelamy. Jako zespół, nie mam do chłopców pretensji, zagrali zupełnie poprawnie, dobry mecz zagrali. Taktycznie mądrze, ale taki pech jaki mamy, kontuzje dwóch kluczowych zawodników, Kamrowski wyłączył definitywnie Micanskiego, a Górski - ja już nie miałem napastnika, boli taka głupia bramka, gdyby przeciwnik nas zakręcił, byłyby sytuacje, Gumowski rzeczywiście by tam bronił nie wiem jakie sytuacje, ale wyszedł to takich czystych piłek do których musiał jako bramkarz i nic innego nie było. Niestety gol po rykoszecie Tomka (Zientka - przyp.C80). Karny na Przemku Ciołku był zdecydowany, zastanawiam się czemu sędzia przesunął, drugi karny złośliwy na Gogarowskim. Ciekawostką może być to, że spotkanie oglądali piłkarze pierwszoligowego Lecha, Drzymont, Murawski, Kotorowski, Zakrzewski, Zając oraz Reiss.
źródło: www.klubpilkarski.police.pl
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||