ligowiec.net strona główna
redaktor dyżurny:
Bengoro
piłka nożna / Klasa Okręgowa
piłka nożna / Klasa Okręgowa -
Sokół Pyrzyce przegrywa w derbach
autor: kempes7Skończyła się zwycięska passa Sokoła Pyrzyce na własnym stadionie. W minioną sobotę pierwszą ekipą, która odebrała jakiekolwiek punkty gospodarzom okazała się lipiańska Stal, która zasłużenie pokonała pyrzyczan 2:1. Dzięki tej wygranej sąsiadom zza miedzy udało się odskoczyć na 4 punkty i tracą w tej chwili tylko 1 oczko do czwartej w tabeli Arkonii Szczecin. Sytuacja w tabeli bardzo się wyrównała, dwie wygrane bądź porażki mogą mieć naprawdę duże znaczenie dla układu sił przed wiosenną rundą w rozgrywkach.

W pierwszych 10 minutach zaznaczyła się optyczna przewaga Stali udokumentowana strzałem Jarosława Śliwińskiego. Uderzenie nie mogło jednak sprawić żadnych problemów Michałowi Gojlewiczowi, ponieważ nie było mocne. 5 minut później na bramkę Sokoła uderzył Tomasz Kozioł, ale bardzo niecelnie. Chwilę wcześniej swoją okazję mieli zielono-czerwoni, ale również Maciej Pawłowski nie miał problemów z interwencją.

Ciekawie było w 18 minucie spotkania. Goście wykonywali rzut wolny na ok. 25 metrze od bramki Gojlewicza. Do jego wykonania podszedł Mateusz Pawluk. Uderzył na tyle dobrze, że golkiper miejscowych z najwyższym trudem zdołał sparować piłkę na poprzeczkę, która następnie opuściła plac gry. Niebezpieczeństwo zostało zażegnane jedynie na chwilę, bo w zamieszaniu po rzucie rożnym bramkę zdobył Marcin Krystek i Stal prowadziła w tym momencie 1:0. Goście natychmiast chcieli podwyższyć rezultat. Dobrej okazji nie wykorzystał jednak wspomniany wcześniej Pawluk, którego strzał głową minął prawy słupek bramki. Gospodarze niestety nie grali tego co już wielokrotnie pokazywali, ich akcje kończyły się przeważnie niecelnym podaniem w obrębie 16 metra od bramki strzeżonej przez Pawłowskiego. W 33 minucie grający trener Piotr Kaczyński w porozumieniu ze swoim asystentem Antonim Zienkiewiczem desygnowali do gry za Rafała Mogielskiego Łukasza Zaborowskiego. Obraz gry nie uległ jednak zdecydowanej poprawie. W końcówce pierwszej części gry rzut wolny miał Sokół. Wykonawcą był Kaczyński, ale wrzucona przez niego w pole karne futbolówka minęła wszystkich zawodników i wyszła poza plac gry. Ciekawą akcję miejscowi przeprowadzili w następnej akcji. Z dość dużego jednak kąta w boczną siatkę uderzył Bartek Okoniewski, a chwilę potem sędzia zdecydował o zakończeniu pierwszej połowy spotkania.

Po przerwie inicjatywę starał się przejąć Sokół i jego gra wyglądała już dużo lepiej. W 55 minucie rzut wolny wykonywali gospodarze, ale lipiańscy obrońcy szybko zażegnali niebezpieczeństwo. W 61 minucie po kontrze bramkę dla Stali zdobył Mateusz Pawluk, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i nie uznał gola. Piłkarz w złości odkopnął piłkę i za to ukarany został żółtym kartonikiem, ale trener od razu dokonał zmiany i za wspomnianego piłkarza na boisku zameldował się Marcin Gicewicz. Było to ostrzeżenie dla pyrzyczan, by nie dopuszczać do takich sytuacji. Niestety 4 minuty później Stal prowadziła już 2:0. Bardzo ładną bramkę strzałem z dystansu i przelobowaniem Gojlewicza zdobył Jarosław Śliwiński. Piłka musnęła jeszcze poprzeczki i wpadła do siatki miejscowych. W 68 minucie kontuzji doznał stoper Marek Lewandowski. Nie mając w tej sytuacji nic do stracenia trenerzy dokonali zmiany. Za kontuzjowanego „Lewego” na boisku pojawił się nominalny pomocnik Przemysław Słabowski. Gra trzema obrońcami przyniosła pewien efekt. Po ładnej akcji kontaktową bramkę w 73 minucie zdobył Ireneusz Dubik. Asystą popisał się Artur Domowicz. Minutę później swoją drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał strzelec drugiego gola Śliwiński i Stal zmuszona była rozgrywać ostatnie 15 minut jednego zawodnika mniej. Pyrzyckim piłkarzom nie można było odmówić woli walki, ale na boisku nie było zbytnio widać, że grają w przewadze liczebnej. Zapowiadało się na pierwszą porażkę na własnym terenie i to w dodatku w meczu derbowym. W 90 minucie gospodarze w końcu wyrównują, strzelcem gola był Artur Domowicz, ale sędzia podobnie jak w 61 minucie także tym razem nie uznał bramki, gdyż zdobyta została ze spalonego. Porażka stała się zatem faktem. Po meczu swój taniec radości zaprezentowali dumni stalowcy. Trzeba przyznać, że wygrali zasłużenie.

Mecz przeszedł już do historii, teraz należy zrobić wszystko by w dwóch ostatnich spotkaniach zdobyć komplet 6 punktów i czekać spokojnie na rundę rewanżową. Rywale na pewno nie są poza zasięgiem. Zarówno Masovia jak i Światowid grają ze zmiennym szczęściem i są drużynami, z którymi można powalczyć o wygrane.
źródło: własne
 

multimedia
najnowsze multimedia





co ? gdzie ? kiedy ?
poprzedni lipiec 2026 nastepny
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
dzisiejsze newsy
 
top komentarze
newsy:
1 » Sparingpartner poszukiw »
mecze:
4 » GKS Manowo-Chemik Polic »
2 » Pogoń Barlinek-Dąb Dębn »
1 » Zawisza Bydgoszcz-Sokół »
1 » Pogoń Szczecin-Legia Wa »
aktualnie na portalu
zalogowanych: 1
emil123
gości: 327
statystyki portalu
• drużyn: 3199
• imprez: 164842
• newsów: 79206
• użytkowników: 81946
• komentarzy: 1199230
• zdjęć: 935388
• relacji: 40960
Najwiďż˝kszy Skateshop w Szczecinie.


widzisz błąd na stronie - zgłoś go nam
© 2006-2026 - by ligowiec team
Polityka Cookies