Już w najbliższą sobotę Chemik Police na własnym obiekcie zainauguruje rundę rewanżową sezonu 2010/2011. Przez ostatnich osiem tygodni drużyna pod okiem trenera Mariusza Szmita przygotowywała się by w wiosną powalczyć o utrzymanie w gronie trzecioligowców. O podsumowanie przygotowań poprosiliśmy szkoleniowca zespołu.W jaki sposób może Pan ocenić przygotowania? Z perspektywy czasu, ostatnich ośmiu tygodni wydaje mi się, że przygotowania były dość ciężkie. Chłopaki dobrze solidnie przepracowali okres przygotowawczy, choć trochę pomarudzili że jest za ciężko. Myślę jednak, że zrozumieli że ciężką pracą można do czegoś dojść.
Cieszy mnie, że na treningach frekwencja wynosiła przeważnie 100% i że nikt się nie oszczędzał. W sparingach każdy dostał szansę, miał okazję pokazać swoje podejście do meczów jak do treningów.
Co było priorytetem podczas przygotowań? Podczas przygotowań pomagał mi Radek Pacuła, który zajmował się przygotowaniem lekkoatletycznym i biegowym. Radek skupił się na przygotowaniu ogólnym, wytrzymałością i szybkością. Ja zaś skupiałem się przede wszystkim na grze, na tym co chcę wpajać naszym zawodnikom, tzn. grę dwa na dwa, na tym że nie możemy przetrzymywać piłki. Mamy grać agresywnie i tworzyć kolektyw, mamy się szukać na boisku. Nie chcę, żeby ktoś brał piłkę i po holowaniu przez pół boiska tracił ją w głupi sposób. Myślę, ze po tych sparingach widać że ta myśl zaczyna funkcjonować i teraz powoli idzie to w dobrym kierunku. Jak można ocenić rozegrane sparingi? Nie było źle, wygraliśmy siedem z dziesięciu sparingów. A z przegranych dwa trafiły nam się z Flotą i Pogonią, więc to ujmy nie przynosi. Z perspektywy czasu jestem zadowolony nawet ze sparingu z pogonią bo było wydać tę grę i walkę. Z Flotą było dwa dni po obozie i byliśmy trochę zajechani, zmęczeni obozem. Flota nas wypunktowała. Co do reszty sparingów to jest duży pozytyw, wiele z tych meczów mogło zakończyć się wyższymi wynikami. Stwarzaliśmy sobie dużo sytuacji. Ktoś powie, że to tylko czwartoligowe zespoły, ale ja uważam ze grając z IV ligą byliśmy o dwie klasy lepsi. To było widać w przemieszczaniu się, wytrzymałości i grze piłką. Może i graliśmy z IV ligą, ale nawet IV lidze trzeba wiedzieć jak strzelać gole. A w sparingach zdobywaliśmy średnio 3 gole na mecz. Ja za bardzo nie podniecam się wynikami. Tak na prawdę pierwszy mecz w lidze wszystko zweryfikuje. A to jaki będzie wynik zależy bardziej od moich piłkarzy. Moja rola kończy się na nakreśleniu planu przed meczem, sposobu działania. Ważne jak podejdą do meczu ligowego. Psychicznie jesteśmy mocni i jeżeli będziemy mieli siłę podbiec pod bramkę to strzelimy gola. Jeżeli nie mamy siły to zostaje się na połowie, albo pod swoją bramką. Robi się dziura i można stracić gola. Teraz widać, że nasze trzy formacje funkcjonują jak należy. Wpajamy do głowy też jak mają grać boczni obrońcy w nowoczesnej piłce. Jak można ocenić nowych zawodników? Na pewno dużym wzmocnieniem jest Filip Kosakowski. To doświadczony zawodnik, który grał m.in. w Pogoni Szczecin. Jest dobrze przygotowany do rundy rewanżowej. Na pewno dużo wniesie do zespołu, jest szybki potrafi wygrać pojedynki jeden na jeden, ma dobre dośrodkowanie. Wojtek Galant potrzebuje trochę czasu żeby się wkomponować w zespół i cały czas walczy o skład. Michael Wołyński to młody i perspektywiczny lewy pomocnik. Jóźwiaka nie trzeba przypominać, każdy wie to walczak. Gra agresywnie na boisku. Patryk Stromczyński to typowy boczny obrońca, który ciężko pracuje na treningach. Widać, że mu zależy i chce się pokazać. Mamy komfort na skrzydłach. Prawa strona to Jóźwiak i Krawiec, lewa to Kosakowski i Wołyński. Dawno nie mieliśmy tak komfortowej sytuacji na bokach. Zmiennicy z powodzeniem mogą wyjść na boisko i walczyć na dobrym poziomie. Oczywiście. W Policach dotychczas nie było, że mamy dwóch zawodników na pozycję. Tak samo jest w ataku, w razie potrzeby za Wydurskiego lub Sajewicza. Może zagrać Galant i będę dawał też szansę młodemu Norbertowi Neumannowi. Norbert jest wysoki i silny, ma szansę się dobrze rozwinąć przy III lidze. W obronie tak różowo nie jest. Choć mamy jednak zawodników do zmiany. Jest Kamil Bieniek, jest Wojtek Fadecki którego już sprawdzano w obronie. Bieniek ma dobrą technikę, jest silny, dobrze gra głową. Może zagrać i na środku, i na lewej obronie. Jednak bardziej bym go widział na środku pomocy, jako defensywnego pomocnika. Na środku może zagrać też Patryk Stromczyński. Mamy możliwość pokombinowania w obronie. W sparingach na obronie zagrał też Wojtek Fadecki, który parę razy fajnie zagrał i będzie z niego pożytek. Mamy ten luz, że zawsze możemy kogoś wpuścić na mecz. Jesienią grała jedenastka i nikogo innego nie było, wchodzili ludzie którzy nie byli ograni i nie mieli zielonego pojęcia co robić. Teraz pozostaje tylko to, by zmiennicy siedzący z boku się nie obrażali. Może grać tylko jedenastka. Ja nie mam w zespole pupilków, u mnie grać będą najlepsi. Ci którzy wykazują wolę walki, charyzmę i zaangażowanie na treningach. Jaka w tej chwili jest atmosfera w szatni? Zawodnicy są nabuzowani po dobrych sparingach? Atmosfera jest dobra. Ja sobie nie wyobrażam żeby ktoś się obrażał i na placu stał. Nie boję się stawiać na tych którzy chcą grać. Mamy nowego kapitana Marka Sajewicza, który stara się być łącznikiem między młodzieżą, a starszyzną. Ale z tego co widzę nie ma podziałów na młodych i starych. W tej chwili mamy fajnie zbalansowaną drużynę pod względem wieku. Mamy starszych zawodników jak Kosakowski, Stromczyński, Sajewicz, Wydurski i mamy młodych zawodników jak Krawiec, Sowała, Strzelec czy Fadecki. Wcześniej tak nie było, przeważali bardzo młodzi zawodnicy. Myślę, że to jest dobre. Pół roku temu było kilku młodych niezgranych zawodników, a teraz mamy kilu młodych którzy chcą i walczą oraz starszych z doświadczeniem. Tworzy się fajna grupka. Postanowiłem też dać szanse mody zawodnikom od trenera Mateńki. Są młodzi, ambitni i dadzą sobie radę. Wytrzymali okres przygotowawczy i nieźle spisali się choćby w ostatnim meczu Pucharu Polski z rezerwami Floty. Właściwie ruch transferowe się zakończyły i nikt już nie dojdzie? Na pewno byłbym spokojniejszy gdybym miał jeszcze jednego środkowego obrońcę. Mieli grać Pawlaczek i Bielecki z pogoni, ale nie wyszło. Żałuje, że odszedł Krzyżanowski i Szałek. Krzyżak potrafił wrzucić dobrą piłkę i będzie go brakować w zespole. Cele są jednoznaczne. Utrzymać ligę, a jakieś prywatne cele? Dokładnie, celem jest utrzymać się. ale chciałbym też by kiedyś podszedł do mnie zwykły kibic i powiedział, że „Pana zespół gra w piłkę, walczy i biega”. To będzie budujące. Już po sparingach podchodzili kibice i mówili, że Chemik to już inny zespół i to cieszy. Ten zespół ma potencjał tylko trzeba to z nich wycisnąć. Jakaś specjalna taktyka na inaugurację z Dębnem? Mam już ustaloną dziewiątkę zawodników na mecz, mam jeszcze wątpliwości dotyczące dwóch pozycji. Taktyka jest już opracowana, ale z oczywistych powodów nie powinienem jej podawać do publicznej wiadomości. Ale trema jest przed oficjalnym debiutem? Oczywiście, że trema jest. Ale mam nadzieję, że chłopaki w siebie uwierzą. Jeżeli tak będzie to powinno być dobrze. Dziękuję za rozmowę
źródło: www.chemik.police.pl
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||