Wśród 18 zawodników, którzy zostali powołani przez trenera reprezentacji Franciszka Smudę na towarzyski mecz z Bośnią i Hercegowiną znalazł się też prawoskrzydłowy Zagłębia Lubin Szymon Pawłowski, wychowanek piątoligowego Pomorzanina Sławoborze. Nie jest to już pierwsze zetknięcie się z kadrą gracza drużyny 'Miedziowych'', bo wcześniej zagrał on już w czterech spotkaniach towarzyskich za kadencji Leo Beenhakkera, a co ciekawe debiut zaliczył w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Potem grał jeszcze w grach międzypaństwowych z Serbią, Ukrainą i Litwą.
Szymon przechodził ostatnio trudny okres, bo notorycznie łapał kontuzję, co zahamowało jego rozwój piłkarski, ale miejmy nadzieję, że ten ciężki czas ma już za sobą. Na jesień zagrał w barwach Zagłębia siedem spotkań w Ekstraklasie, a w ostatnim meczu rundy jesiennej strzelił gola Lechii Gdański, a wcześniej nie wykorzystał rzutu karnego.W sumie w Ekstraklasie rozegrał 45 spotkań zdobywając 4 bramki.
Popularny 'Szymek' po solidnym przepracowaniu okresu zimowego powinien na wiosnę być w bardzo dobrej formie i będzie straszył obrońców swoimi niebanalnymi rajdami oraz bramkarzy precyzyjnymi uderzeniami. Do jego zalet piłkarskich niewątpliwie należą to, że jest szybki, nieźle wyszkolony technicznie, ma dobry drybling, którym gubi defensywę rywali, jest kreatywny, przebojowy,dynamiczny. Ma też bardzo dokładny strzał, choć zdecydowanie nie jest on silny. Z całą stanowczością stać Szymona na to, aby już od następnego sezonu przejść do któregoś z najlepszych naszych klubów rodzimych tj.Wisły, Lecha, czy też Legii. Przed dwoma, gdy Zagłębie Lubin zostało karnie zdegradowane z najwyższej klasy rozgrywkowej do ówczesnej drugiej ligi, to ten piłkarz był już od krok od podpisania kontraktu ze stołecznym zespołem. Biorąc pod uwagę jego upór, pracowitość i ambicję, ma on szanse trafić do jakiegoś całkiem niezłego klubu zagranicznego, jeśli tylko szerokim łukiem będą go omijały urazy. |
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||