ligowiec.net strona główna
redaktor dyżurny:
me
piłka nożna / III liga
piłka nożna / III liga -
Rozmowa na koniec rundy z trenerem Zygoniem
autor: Krzysztof Cichomski - C80Chemik Police rundę jesienną sezonu 2010/11 zakończył na 15 miejscu. Po zakończeniu rozgrywek Zarząd Klubu Piłkarskiego Chemik Police podjął decyzję o wymianie szkoleniowca pierwszego zespołu. Drużynę przejął dotychczasowy Mariusz Szmit, zaś trener Michał Zygoń (na zdjęciu) po krótkim urlopie w poszukiwaniu nowego klubu zawędrował do Szczecina.

Zapraszamy do lektury wywiadu, w którym były już trener Chemika, Michał Zygoń podsumowuje rundę jesienną oraz grę poszczególnych formacji.
Jak można podsumować rundę jesienną? Na pewno wszyscy są zawiedzeni miejscem w tabeli.

Trener Michał Zygoń: Nikt na pewno nie może być ani dumny, ani zadowolonym. Przedostatnie miejsce w tabeli na pewno nie przynosi chluby. Przedsezonowe założenia na pewno były inne niż osiągnięte wyniki.

Za Rafała Janickiego i młodego Michała Kołodziejskiego przyszli teoretycznie bardziej doświadczeni Rafał Krzyżanowski, Jakub Szałek oraz Mateusz Jakubiak. Paradoksalnie obrona zamiast spisywać się lepiej jest teraz najgorszą obroną w grupie, choć sami zawodnicy przecież potrafią grać na niezłym poziomie. Dlaczego tak się dzieje?

Prawda jest taka, że potencjał jaki prezentowali Rafał Janicki i Michał Kołodziejski był tak duży, że zawodnicy którzy przyszli nie byli w stanie wypełnić tej luki. Tym bardziej, że Szałek i Krzyżanowski wracali po kontuzjach. Dwójka z wymienionych trzech zawodników to nominalni pomocnicy, którzy zostali przekwalifikowani na obrońców w pierwszej części rundy i okazało się, że to nie był udany manewr. Kuba Szałek również nie grał na swojej nominalnej pozycji, bo jest bocznym obrońcą. Całe życie w reprezentacji i w klubach był lewym defensorem. Dlatego ta obrona w każdym meczu wyglądała inaczej i efekt bramkowy jest taki jaki jest.

W przeciwieństwie do formacji defensywnej ofensywa nie uległa aż tak dużej zmianie, tymczasem na półmetku poprzedniego sezonu mieliśmy na koncie 25 goli. Teraz zaledwie 16. Zdobywanie goli jak widać przychodzi nam z trudem, więc i wygrywanie. Dlaczego? Czy popełniono błąd w przygotowaniach do sezonu?

Nie zawsze ilość musi oznaczać jakość. W zeszłym sezonie nasza gra oparta była na skrzydłach, a po zakończeniu odeszło dwóch nominalnych skrzydłowych czyli Jarek Jóźwiak i Mateusz Jakuszczonek. A to znacznie osłabiło naszą formację ofensywną. Jakuszczonek zdobył trzy gole i zaliczył dziewięć asyst mimo, że w kwietniu przestał grać. Do tego Adrian Skrętny w pierwszych sześciu tygodniach przygotowań w związku ze zmianą pracy jeździł na szkolenia i nie mógł w nich uczestniczyć. No i w tym momencie ta jakość gry ofensywnej musiała się zmienić. W drugiej części rundy przestał grać także Mariusz Szmit, co też nie koniecznie dobrze wpłynęło na grę środkowej formacji. Natomiast trzeba powiedzieć, że Mariuszowi z racji wieku każdy mecz sprawiał już coraz większy problem.

W poprzednich sezonach udawało nam się dwa razy ratować ligę. Raz gdy w sezonie 2006/07 zajęliśmy ostatnie miejsce a uratowało nas wycofanie Kani Gostyń, Amiki Wronki oraz rezerw Lecha. Później gdy do ostatniej minuty sezonu czekaliśmy na wynik innego meczu (w Wągrowcu Chemik grał z Nielbą i po remisie 3:3 czekał na wynik meczu Victoria Koronowo - Kaszubia Kościerzyna; porażka Kaszubii oznaczała, że Chemiku uplasował się wyżej i zagrał w zreformowanej II lidze - przyp. C80). Teraz limit szczęścia się chyba już wyczerpał, w paru spotkaniach można było się pokusić o punkty (np. z Redą), a kończyło się bez dorobku. A może na koniec ligi znów dopisze nam szczęście?

Ja bardziej bym twierdził, że w tych spotkaniach zabrakło bardziej umiejętności niż szczęścia. Ale biorąc pod uwagę całość, to nie należy tego zespołu skazywać na straty. To, że kiedyś uratowało się ligę w ostatniej kolejce nie oznacza że taka historia musi się powtórzyć. Chemik ma zaledwie jeden punkt straty do bezpiecznego miejsca, więc nie jest w dramatycznej sytuacji. Choć oczywiście nie jest w komfortowej sytuacji.

Gramy w III lidze, ale w rzeczywistości jest to czwarty poziom rozgrywkowy. W ostatnich 19 latach Chemik tylko dwa sezony grał na tak niskim poziomie rozgrywek. Raz zajął 8 miejsce i raz awansował. Co spowodowało taką sportową zapaść Chemika? Bo nie możemy mówić, że to tylko kwestia jednego sezonu. Kryzys finansowy?

Po pierwsze po reorganizacji zmieniły się ligi i ich organizacja. Dwa lata temu byliśmy w II lidze i koszta tej ligi były ogromne. Nasz klub, ale także inne ligi pokazują, że ta reorganizacja nie poszła w dobrym kierunku. Klubów nie stać po prostu na granie w tak rozległych terenach. Przypomnijmy sobie, że obecna IV liga z nazewnictwa, a IV liga sprzed 4-5 lat to są inne światy. Tam graliśmy tylko w ramach województwa, teraz już mamy dwa a to są wyjazdy po 300-350 kilometrów. Przepaść między nową II ligą, a III też jest ogromna bo jest to już 700 km do pokonania np. na Śląsk, a nie do 350 km jak do Gdańska czy do Poznania. To są duże różnice, które oznaczają, że na poziomie II ligi kluby muszą być zawodowe, samowystarczalne. Nie ma też miejsca na amatorkę, ludzi pracujących do południa i chodzących na treningi po południu. Niestety ostatnio było tak, także ze względów finansowych, że w Policach grali tylko zawodnicy którzy tutaj chcieli grać, a nie ci których trener chciał mieć w zespole. Wiemy dobrze, że polickiego klubu nie stać na to by grać na poziomie trzeciej ligi czyli z nazwy II ligi.

Czyli na dobrą sprawę pieniądze, które są wydawane na wyjazdy w wyższych ligach teoretycznie mogły pójść do zawodników.

Dokładnie. To się wiąże z tym że wyjazdy po 700 km to nie tylko koszty wyjazdu, ale także koszty noclegów bo na mecz jedzie się dzień wcześniej, koszty wyżywienia czy wynajmu boiska na trening. W takiej lidze zawodnicy na właściwym poziomie piłkarskim zawodników, też muszą zarabiać pieniądze.

No właśnie. Zeszliśmy na kwestie finansowe. Nieoficjalnie wiadomo, że finanse wpłynęły na nienajlepszą atmosferę w drużynie. Podobno paru zawodników dostało ekstra pieniądze, a ci co nie dostali mieli pretensje. Do tego część graczy miała luźne podejście do treningów lub obecności na nich. Czy atmosfera w drużynie również mogła znacznie wpłynąć na postawę zespołu?

Wynik końcowy drużyny wynikał z kilku problemów. Problemów finansowych, budowania kadry, wypalenia się zawodników... Bardzo wiele czynników negatywnych miało wpływ na to, że zespół zdobył tylko 12 punktów. Ciężko tłumaczyć się, że ktoś zarabiał pieniądze, a ktoś nie uczęszczał na treningi a grał. Musimy pamiętać, że grając czysto amatorsko chłopcy mogą sobie na to pozwalać. W pewnym momencie zakładają rodzinę, stają się mężczyznami, powiększają rodzinę i priorytety finansowe i sportowe zmieniają się.

Więcej punktów wywalczyliśmy poza Policami. Po jednym z meczów mówił Pan, że własne boisko wiąże nogi naszym piłkarzom. Nie gramy jednak w Gran Derbi przy 100 tysięcznej publice. Skoro ktoś ma problem psychiczny z grą w Policach przy 400 widzach to może nie nadaje się do gry na tym poziomie?

Nie chodzi o ilość widzów na stadionie, bo możemy pojechać na A-klasę i mieć 500 osób na trybunach. Bardziej chyba chodziło o sferę ciśnienia związanego z ilością osób obserwujących i decydujących o tym jak zespół ma grać. Chodziło bardziej o presję wywieraną przez sponsorów klubu która była na tyle duża, że młodzież i starsi zawodnicy nie czuli się komfortowo. Na wyjazdach zdobyliśmy więcej punktów, grając z drużynami będącymi wyżej byliśmy lekceważeni i udawało się zdobyć punkty. Problem własnego boiska był duży, ale w drugiej połowie rundy na własnym boisku w trzech spotkaniach zdobyliśmy pięć punktów i to pozwoliło odbudować morale na własnym boisku.

Biorąc ogólnie przygotowania i rundę, czy można było coś poprawić by lepiej to wyglądało?

Zawsze można coś poprawić, zawsze można zrobić to samo innymi sposobami. Takie sprawy widać jednak dopiero po rundzie, gdzie zostały popełnione błędy. Nawet zdobywając mistrzostwo popełnia się jakieś błędy i w przyszłości można je wyeliminować, a nie oznacza to ponownie uda się zdobyć mistrzostwo. Przygotowania do sezonu były podobne jak w zeszłym sezonie, w zasadzie nawet trochę lepsze bo udało się zorganizować obóz w Trzebieży, czego nie było wcześniej. Mogło wydawać się, że było nawet lepiej. Niestety na całość miała wpływ masa czynników, a najważniejszym czynnikiem byli piłkarze.

Przejdźmy do pozytywów, choć mało ich. Kogo można wyróżnić na plus, pochwalić?

Z perspektywy 14 spotkań w których prowadziłem zespół największe postępy poczynił Paweł Krawiec, który w poprzednim sezonie był czwartym czy piątym z kolei skrzydłowym. W tym sezonie był skrzydłowym podstawowym. No i dzięki niemu kilka tych punktów zdobyliśmy, niejednokrotnie był motorem napędowy akcji ofensywnych. Niestety też często był osamotniony i dlatego nie ma aż tak wielu bramek i asyst. Uważam, że Paweł zasługuje na miano zawodnika który poczynił największy postęp. Na pewno cieszy też wejście kolejnych młodych zawodników do zespołu: Michała Janickiego czy Wojtka Fadeckiego. Tak to jest w Policach, że co rundę w zespole pojawia się kilku młodych zdolnych. Ta trójka młodzieży zasłużyła na słowa pochwały i ciężko pracując będą nadal podnosić swoje umiejętności.

Trenerem został Mariusz Szmit, który będzie prowadził drużynę wiosną. Trenerzy w kwestiach następców i zastępców przeważnie wypowiadają się dyplomatycznie. Jak może wyglądać rozmowa między „starym” i „nowym” trenerem, udzieli Pan jakiejś porady następcy?

Wczoraj wieczorem zadzwoniłem do Mariusza z pytaniem czy został trenerem i pogratulowałem mu decyzji. Cieszę się bardzo, że Zarząd podjął decyzję o utrzymaniu tendencji prowadzenia pierwszego zespołu przez trenerów związanych z naszym klubem. Takiej rozmowy specjalnej nie było potrzebnej. Mariusz był moim asystentem więc razem byliśmy przy zespołem. Widział to samo co się działo. Natomiast mógł mieć swoje spojrzenie i przemyślenia, i teraz będzie mógł je wprowadzić w życie tak aby runda rewanżowa była lepsza. Myślę, że mając ten jeden punkt straty na pewno zrobi wszystko aby III liga dla Polic została uratowana.

Zmieniając nieco temat Pana osobę łączono z kilkoma klubami i funkcjami. Łączono z Pogonią Szczecin i funkcją trenera juniorów, z Arkonią Szczecin i prowadzeniem seniorów w V lidze. Także z funkcją trenera juniorów w Chemiku. Zatem gdzie zatem zobaczymy Michała Zygonia wiosną?

Od 1 grudnia jestem trenerem Arkonii Szczecin w V lidze. W zasadzie byłą to jedyna propozycja jeżeli chodzi o trenowanie seniorów. Po rozmowach ze znajomymi ze świadka piłkarskiego i rodziną uznałem, że chcę zostać w piłce seniorskiej. Dlatego podziękowałem Pogoni Szczecin i dziękuję też Zarządowi Chemika za chęć zatrzymania mnie w klubie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby kiedyś wrócić do Polic i ponownie zagościć na ławce. Nie jestem człowiekiem, który pali mosty i próbuje pokazywać wyłącznie swoje racje. Na pożegnanie z Zarządem na pewno podamy sobie rękę i na pewno będę dziękował temu Zarządowi, że dali mi szansę prowadzić pierwszy zespół seniorów.

Nie jest tajemnicą, że czasami w ślad za trenerami odchodzącymi z klubu idą także niektórzy zawodnicy? Trenerzy mają swoich ulubieńców, zawodnicy mają ulubionych trenerów. Czy istnieje takie zagrożenie, że kilku zawodników może się przenieść z Panem do Arkonii? Nieoficjalnie wiadomo, że ktoś już może się przenieść.

Nie nazwałbym tego zagrożeniem. Tak jak powiedziano każdy ma jakichś pupili, a zawodnicy mają swoich ulubieńców wśród trenerów. Być może dojdzie do wymiany zawodników między Arkonią i Chemikiem lub do transferów do Arkonii. Ale Chemik poradzi sobie.

Czego zatem w nowym roku można życzyć trenerowi Zygoniowi? Awansu z Arkonią?

Na pewno stabilizacji i spokoju w pracy trenerskiej, pozytywnej adrenaliny związanej z meczami i dużej ilości zwycięstw.

Dziękuję i życzę powodzenia
źródło: rozmawiał C80 dla www.chemik.police.pl
 

multimedia
najnowsze multimedia





co ? gdzie ? kiedy ?
poprzedni czerwiec 2026 nastepny
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
dzisiejsze newsy
 
top komentarze
newsy:
mecze:
18 » Radew Białogórzyno-Satu »
16 » Pogoń Wierzchowo-Zawisz »
14 » Dąb Dębno-Gwardia Kosza »
11 » Sokół Pyrzyce-Pogoń Bar »
11 » Hajka Zegrze Pomorskie- »
9 » Wieża Postomino-GKS Man »
9 » Mirand Szczecin-Bałtyk  »
7 » Pogoń Połczyn Zdrój-Pas »
6 » Biali Sądów-Mirand Szcz »
5 » GKS Manowo-Vimobilia Bę »
aktualnie na portalu
zalogowanych: 0
gości: 139
statystyki portalu
• drużyn: 3197
• imprez: 163718
• newsów: 79161
• użytkowników: 81935
• komentarzy: 1198801
• zdjęć: 933809
• relacji: 40955
Najwiďż˝kszy Skateshop w Szczecinie.


widzisz błąd na stronie - zgłoś go nam
© 2006-2026 - by ligowiec team
Polityka Cookies