Ostatni Turniej Kibiców Klubów Regionalnych był sporym wydarzeniem dla wszystkich, którzy zdecydowali się wziąć udział w zawodach, a przez to pomóc młodemu mieszkańcowi Gryfina - Jakubowi.
Jeden z organizatorów, świetnie znany kibic szczecińskiej Pogoni -
Tomasz Stępniewski 'Sandał', podsumował wszystko to, co wydarzyło się w hali Gimnazjum im. Olimpijczyków Polskich.
Jak na gorąco ocenisz turniej, który w tym roku miał szczególny charakter?
- Kibicowsko na 10 to była 7. Jeśli chodzi o organizację to w takiej samej skali dałbym notę 8. Niestety najgorzej wypadła zbiórka pieniędzy dla Jakuba.
Ile udało się zebrać podczas zawodów?
- Z tego co mi koledzy donosili 800, może 1000 zł, ale to maksimum. Liczyliśmy na znacznie więcej.
Jak wspominałeś akcja pomocy Kubie wciąż jednak trwa
- Tak, oczywiście. Przynajmniej przez najbliższy miesiąc pieniądze będą dalej zbierane, bo ich po prostu brakuje. Jedna rehabilitacja to koszt 3200 zł, więc będę sugerował innym zaangażowanym w to przedsięwzięcie, żeby najpierw udali się do władz miasta z prośbą o wsparcie, a ci powinni się do tego poczuć, bo nikogo z nich nie było na turnieju.
Wróćmy na chwilę do oceny kibiców, której się podjąłeś. Dlaczego nie było 10 na 10?
- Było mało śpiewów. Wielim Szczecinek próbował nadrabiać, później przyjechali fani ze Szczecina i było wesoło, sympatycznie, ale ogólnie od godziny 10.00 do prawie 16.30 niewiele mogliśmy usłyszeć z trybuny. Dobrego dopingowania było z 20 minut może pół godziny. Może dlatego, że była to oficjalna impreza.
Dla organizatorów turniej charytatywny to chyba duże wyzwanie?
- W tamtym roku też byłem przy organizacji tego turnieju, tylko, że to było zupełnie coś innego. Padł pomysł i w dwa tygodnie musieliśmy ogarnąć wszystko. Wyszło dobrze, ale graliśmy bez celu. W tym roku zagraliśmy dla Jakuba. Łatwo nie było, ale podołaliśmy temu zadaniu.
Czy kibice okazali się dobrymi piłkarzami?
- Szczerze mówiąc to trzy drużyny, które wystąpiły w półfinałach dysponowały ligowymi zawodnikami. Jedynie Lewobrzeże miało tylko i wyłącznie kibiców. W pozostałych wielu było wyczynowych piłkarzy, może z niższych lig, ale jednak.
Za rok znów taki sam turniej i też szczytny cel?
- Na pewno. Podczas spotkania przed turniejem z pozostałymi organizatorami mówiłem, że media nam pomogły, chociaż nie w takim stopniu jak się spodziewaliśmy. Z tegorocznej akcji będą jednak zbierane wycinki z gazet, materiały filmowe, zdjęcia po to, by zrobić folder, który ma pomóc w zbieraniu funduszy. Będziemy chodzić po różnych firmach, instytucjach, urzędach. Mamy nadzieję, że następny turniej będzie jeszcze lepszy i zbierzemy więcej pieniędzy oczywiście na szczytny cel.
Przypomnijmy, że cały czas możemy wesprzeć akcję wpłatami również na konto Fundacji Dzieciom 'Zdążyć z Pomocą'. Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem na rehabilitację Jakuba Giernatowskiego.
źródło: własne