

Obie drużyny były dobrze przygotowane pod względem technicznym, co spowodowało, że pod tym względem mecz mógł się podobać. Sytuacji podbramkowych było jednak jak na lekarstwo. Pierwsi okazję mieli goście. W ósmej minucie piłkę na dziesiątym metrze otrzymał
Adam Młodzieniak i bez zastanowienia uderzył przerzucając jednak piłkę nad bramką. Później przewagę optyczną zyskali kołobrzeżanie, którzy stworzyli sobie też trzy sytuacje. Najlepszą z nich zmarnował w 32. minucie
Paweł Grocholski, który w zamieszaniu podbramkowym strzelił z pięciu metrów, trafił jednak w nogi
Tomasza Malinowskiego.