|
Jak to ze zbiórką było... Po sobotnim meczu, zgodnie z moją naturą, musiałem dodać łyżkę dziegciu to tej całej, jakże wspaniałej beczki miodu. Chodzi o pewną błahą dla większości widzów zgromadzonych w hali SDS, ale dla mnie jako uczestnika tych wydarzeń, ważną rzecz. O mikołajkową akcję pomocy dla Domu Dziecka nr 2, którą zorganizowało Stowarzyszenie Kibiców Klubu Sportowego Piast Szczecin. Część, ba, zdecydowana większość ludzi którzy będą to czytać zastanawiać się będzie, o co mi właściwie chodzi? Już odpowiadam. Chodzi o to, że spiker podczas meczu informował widzów, że zbiórkę dla Domu Dziecka przy pomocy Przedszkola Publicznego organizował tylko (sic!) klub (zapewne robił to na polecenie Pana Popielskiego, który w swoim przedmeczowym przemówieniu stwierdził ten fakt). Ani słowa o kibicach i działaniach stowarzyszenia. Dla wyjaśnienia to SKSP zebrało wszystkie podarunki dla Domu Dziecka, pozyskało do współpracy Przedszkole Publiczne nr 2, to w siedzibie stowarzyszenia były one składowane i przebierane, na koszt stowarzyszenia był opłacony transport do Stargardu i to stowarzyszenie pokryło wszelkie koszta całej akcji, włącznie z kosztami przygotowania podziękowań dla darczyńców. Klub dostarczył nam tylko: karton cukierków, karton ciastek i materiały promocyjne NETTO (breloki, odblaski itd.). Nie wiem czy spiker robił to nieświadomie czy świadomie. Bliżej mi jednak do tej drugiej możliwości zwłaszcza, że jeszcze przed meczem pytał się nas jak to z tą całą zbiórką było.
Decydującym czynnikiem, dlaczego jestem za drugą opcją, było pewne zdarzenie z udziałem członkini naszego stowarzyszenia. Jeden z vice prezesów Piasta (i tak pewnie wiadomo o kogo chodzi) powiedział, a raczej stwierdził, że: ,'to, że nie ma Domu Dziecka to Twoja wina, trzeba było zadzwonić po potwierdzenie'. Na nic zdały się tłumaczenia, że potwierdzana była obecność jeszcze w sobotę rano, że warunki pogodowe są jakie są i że to nie wina zainteresowanej. Cóż, poziom zachowania z wiejskiej remizy. Zrobiło się przykro, zwłaszcza, że to Ona była osobą która napędzała całe te przedsięwzięcie.
Ale do końca. Zastanawiałem się, czy może do napisania tego eseju(?) pchnęła mnie pycha przemawiająca gdzieś w głębi? Może to egoistyczna chęć zebrania wszystkich laurów każe zdyskredytować działania klubu? Hm, z tego co rozmawiałem z innymi członkami stowarzyszenia, którzy byli zaangażowani w akcję, to w to wątpię. autor: SKSPNaszPiastdata dodania: 2012-02-07 14:56:13 liczba wyświetleń: 974 |